wtorek, 11 listopada 2014

Skarpety bożonarodzeniowe


Oj, pod poprzednim wpisem o lalce nikt nie zostawił śladu po sobie. Szkoda. Dużo z Was jednak zajrzało, to też się liczy, Dziękuję.

Dziś, w mojej odgruzowanej pracowni, powstały bożonarodzeniowe skarpety, które zawisną nad kominkiem w Bristolu :)
Myślałam, że robię skarpety dla szóstki dzieci. Jak się okazało, dwoje z obdarowanych to rodzice :) Tym fajniej więc wyszło, że cała rodzinka będzie miała kawałem mojego serca nad kominkiem, jakkolwiek to dziwnie brzmi hahaha



Skarpety wykonane są z wysokiej jakości bawełny. Jakaś tam mega gramatura jest. Najważniejsze, że splot jest gruby, materiał stosunkowo sztywny, wyjątkowo przydatny do malowania. Prócz bawełnianego mankietu z motywem świątecznym reszta jest bowiem wynikiem mojej zabawy w malarza ;) Wszystkich "po fachu" przepraszam za wykonanie, ale starałam się jak mogłam. W razie czego zrobiłam myk, który pozwala na przewrócenie skarpety na lewą stronę i uzyskanie czystej, gładkiej, niezabazgranej wersji :)

Każda skarpeta jest podpisana farbami, wyposażona we wstążkę do zawieszenia ich na kominku. W rzeczywistości bardziej mi się podobają niż na zdjęciach ;) więc jest nadzieja, że rodzina się ucieszy hahaha

***

Mam nadzieję, że do mnie wrócicie :)
Dziękuję za odwiedziny.

środa, 5 listopada 2014

Królewna Różyczka

Królewna Różyczka powstawała długo i z perypetiami. Początkowo miała naturalne włosy z jakiejś skóry, z delikatnymi lokami. Miękkimi, stonowanymi, z "przecierką" siwizny. Bardzo mi się podobały. Uwielbiałam podchodzić, do jeszcze nie gotowej i tarmosić czuprynę.
Niestety, tuż przed wysyłką, pełna zadowolenia, usiadłam naprzeciwko i...ciarki przeleciały mi po plecach. Pomyślałam, że skoro rodzinka, do której lalka ma trafić, jest " nieco alergiczna", włosy na głowie mogą stać się problemem. Tak też się okazało. Zaczęło się więc szukanie alternatyw i...powstały włosy z włóczki, którą lata temu kupiłam, a która wciąż nie była zagospodarowana :)

Potem nogi. Nóg zrobiłam chyba z 6, żeby obrać najlepsze wyjście. Nie chciałam kopytek, jak od owcy, nie chciałam wielkiego platfusa, jak u żyrafy, ale też nie chciałam wiotkiej stopeczki, jak u innych lal. Powstała więc całkiem elegancka noga jestem pewna, że gdyby nie kolanka, na pewno stojąca :)

Pierwsze, naturalne i, niestety, uczulające włosy

Gdy jednak ogarnęłam już temat, moim oczom zaczęła ukazywać się Królewna Różyczka :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...