poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Kochana

Nie wychodzą mi ostatnio zupełnie zdjęcia. Nie mogłam nigdy oddać wyglądu prac, ale teraz aż zła jestem...

Przedstawiam Wam jednak Kochaną.
Może nie ma wziętego imienia, ale Kinga stwierdziła, że jak królik ma na sobie tyle serc, musi być Kochaną i tyle.


Kochana ma bowiem sukienkę bawełnianą w serca, z falbaną podwiniętą, też w serca, a wszystko przepasane długaśnym paskiem w ...kropki, dla odmiany :)
Na głowę założyła kapelusz...jakby samodzielnie uszyty...


Jest bardzo radosna, cudownie roześmiana od świtu, po sam mrok i kocha całą sobą.
Biega po całym mieszkaniu z głośnym przytupem i w pląsy zabawy porywa każdego, kto znajdzie się w zasięgu jej łapek.
Lubi wiatr w uszach i nieco zachwytów, bo choć skromna, lubi sobie pobłyszczeć :)

W zamian za Kochaną, przyjechała do nas paczka słodyczy, od Cudeniek z modeliny, którą Kinga przygarnęła od progu, krzycząc
- Mamaaaa, mojeee, wszystko moje
hahaha



Nie wiem jak Ksymena to robi, ale aż z podziwu wyjść nie mogę, że takie to wszystko dopracowane i normalnie jak z automatu :)
Wejdźcie do niej i popodziwiajcie, bo warto

***

Ja anioły muszę jednak poprawić. Anioła rozebrać, Anielicy włosy podmalować...Ustawić ich, przestawić, pokombinować :)

Ściskam Was gorąco dziękując za wszystkie komentarze i samą obecność w naszych skromnych progach :)

niedziela, 22 kwietnia 2012


Dla jedne z koleżanek miałam uszyć anioły dla rodziców, którzy obchodzą 30-tą rocznicę ślubu.
Dostałam zdjęcie poglądowe szczęśliwych małżonków, parę szczegółów kolorystycznych i przystąpiłam do pracy.
Jak to się zdarza, zapewne nie tylko u mnie, kombinowałam, przypinałam, związywałam i dopracowywałam, aż z dwu aniołów osobnych powstała zwarta całość oparta na silnym związaniu ze sobą jubilatów, podporze czy przodowaniu w niektórych elementach życia pary.


Oczywiście anioły są inspirowane przesłanym zdjęciem a nie odzwierciedleniem rzeczywistym, więc mam nadzieję, że para spodoba się obdarowanym, a sama zamawiająca uśmiechnie się do nich nie raz.
Starałam się jak mogłam, ukrywał w nich wiele przekazów i mam nadzieję, anielska para sprawdzi się na dalszą drogę wspólnego, szczęśliwego życia rodziny.


***

Wiosna, wiosna...
Czy muszę coś jeszcze dopisać?
hahahaha

Ściskam Was gorąco!

Dziękuję za wszystko :*

piątek, 13 kwietnia 2012

Barany trzy

Na początku chciałam podziękować dwóm, wspaniałym dziewczyną, które przesłały nam świąteczne życzenia :)
Bożenka zachwyciła nas zielonym koszyczkiem z fantastycznym motylkiem a Lusiaczka balonikiem marzeń i kilkoma fantastycznymi naklejkami, które Kinga już wg swojego uznania podzieliła i użyła ;)

Dziękuję Wam dziewczyny i aż ze wstydu się palę, że nie wysłałam Wam żadnej karteczki, nawet najmniejszej.
Na pocieszenie dopiszę, że nie wysłałam nawet rodzinie...ale tu już w ogóle palę się płomieniem żywym...



***


Kilka prac za mną ale nawet nie wpadło mi do głowy, żeby je sfotografować.
Szczególnie serce mi się kraje, że nie pokazałam Wam anioła, którego wykonałam dla mojej lekarki...
Był delikatny, zwiewny, z sercem w miejscu ciąż :) i dłońmi na nim wymownie położonymi.
Jak dla mnie...piękny, choć teraz, po czasie bardzo, przestał pasować mi długi warkocz w kolorze płowego zboża latem...
Oj nich dba o Nią i Jej podopiecznych, bo wspaniała to osoba.

Obfociłam jednak najnowsze prace...

Barany trzy...Zenek, Benek i Gienek.
Wesołe chłopaki... potarmoszone, pokudłane i hałaśliwe ponad wszystkie owce, które kiedykolwiek zamieszkały pod naszym dachem.



Nawet ogonki im dorobiłam, bo zdecydowałam, iż ubranek nie dostaną - a co...golasy wesołe ;)
Z owymi było najśmieszniej, bo gdy pierwszego baranka uszyłam i ogonek mu dorobiłam, Kinga wstała rankiem i oznajmiła:
- Mama hmmm owca nie może mieć ogona od królika
hahaha
i powstały takie ;)



Szczególnie pokochałam Zenka...Czarnego, potarmoszonego, z oczami wyrażającymi zadziorność ukrytą pod ogólnym zmęczeniem materiału;)



***


A w ogóle to obie z Kingą ściskamy Was gorąco za życzenia i masowe odwiedziny :)
To bardzo miłe.
Nie bywałam na blogu i ledwo maile odbierałam, więc spieszę nadrobić zaległości bo...piękne rzeczy potworzyłyście przez ten czas, a święta uchwycone na zdjęciach są tak rodzinne, że chciałabym odwiedzić każdy dom osobiście :)

sobota, 7 kwietnia 2012

Wszystkiego Najlepszego



Kurczaczki piszczą, baranki beczą i wszystkie tam śmigusy moczą...
Życzeń pięknych jest wiele.
My Wam jednak życzymy prosto z serca...
coroczne - Wszystkiego Najlepszego.

Dziękujemy, że wciąż jesteście tu z nami, przesyłacie nam wyrazy przyjaźni i pokrzepiacie dobrym słowem w najbardziej oczekiwanych chwilach.

Ściskamy więc gorąco!

Niech Wasze święta będą rodzinne, pogodne w sercach (bo pogoda płata figle) i smaczne, bez liczenia kalorii ;)

Buziaki :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...