piątek, 24 grudnia 2010

Każdy już czym prędzej bieży,
by dołączyć do pasterzy.
I ja spieszę z życzeniami,
bo nie mogę być tam z wami.
Zdrowia, szczęścia, pomyślności
i niech dobroć wśród Was gości.
I niech Boga wielka moc na Was spłynie w Świętą Noc.



Dziękuję za każdy dzień, który tu z nami spędzacie.
Dziękuję za każdy komentarz, który tu nam zostawiacie.
Dziękuję za to, że tu przychodzicie i w chwilach słabości wspieracie.
Dziękuję za każdą duszę przygarniętą do Waszego domu.
Dziękuję za wszystko, co dla nas robicie.

Ściskamy gorąco
MamaKini i Kinia

Wszystkiego Najlepszego

wtorek, 21 grudnia 2010

Mika


Mika to ostatnia królica tego roku uszyta więc dostała odpowiednie dla siebie imię...odmikołajowe :)
Zupełnie świetnie i bezproblemowo mi się ją szyło a i rozwiązania "ciuszkowe" ma odmienne niż do tej pory więc też jestem z niej bardzo zadowolona.


Jest wesołą króliczycą uszytą specjalnie dla dziewczynki uwielbiającej kolor różowe, fioletowy i mniej zielony.
Dostała więc paletę fioletowości w ubranku i różowe ciałko.
Spódnicę ma z grubej, blado fioletowej bawełny, z koronką wszytą na plisowanym dole. Z tego samego materiału ma czapkę ozdobioną mega kwiatem.
Górę ubiera delikatne bluzeczka wiązana na szyi z materiały w delikatnie świecące kwadraciki, a na to narzuconą ma "kamizelkę" w kwiatowym deseniu, zapiętą na zielonkawy guzik ze ślicznymi wisienkami.

Jej niebieskie oczy z ufnością patrzą przed siebie, figlarne uszy powiewają w pędzie gonitwy za zabawą a kłusa spódnica odsłania nóżki jak u sarenki...i doprawdy nie chodzi tu o owłosienie ;)

Mika kocha zabawę w ruchu, śpiewy, układanie klocków przez chwilkę i tańce przez większość czasu.
Jest wyjątkowo wesoła, ruchliwa i nieco roztrzepana, co doprawdy dodaje jej tylko uroku.

Mam nadzieję, że będzie wspaniale, wesoło i długo żyła u boku nowej właścicielki :)

piątek, 17 grudnia 2010

Złoty


Złoty Anioł powstał dla Złotej Kasi.
Jej przybrana mama, od wieków niemal przyjaciółka od drugiej z pasji, związanej z moim wykształceniem...nauczycielka, promotorka, bardzo ciepła osoba, zamówiła dla swojej Córki właśnie anioła.
Długo zastanawiałam się co dla Kasiu uszyć bo nie znam dziewczyny w ogóle, aż wpadł mi do głowy Złoty Anioł.


Dziewczyna jest nastolatką i choć lubi być dorosła, jak jej mama napisała, jest dzieckiem przecież. Postanowiłam więc zmieszać kobiecość z dziewczyńskością.
Złota suknia z frywolnie zadartymi brzegami, biały haft na piersiach i okazały naszyjnik to strona kobieca Złotej, a koczek jasnych loków przyozdobiony kwiatem oraz wiotka postura z zaróżowionymi skrzydłami to pierwiastek nastolatki :)



Do tego prawdziwa mieszanka charakteru. Twardość i delikatność, prostota i wystrojenie, śmiech i powaga, wszystko się w Złotej miesza.
Jedno jest tylko pewne. Kocha całą sobą, oddaje się całą sobą i nie ma rzeczy z którą by sobie nie poradziła uszczęśliwiając swoją nową Panią.

Mam nadzieję, że będzie dobrym dopełnieniem wciąż powiększającej się kolekcji anielkiej p.Kasi...

niedziela, 12 grudnia 2010

Candy - wyniki :)

Drogie moje. Porównując moje pierwsze candy i to obecne jestem w totalnym szoku.
Wpis żył sobie swoim życiem, postanowiłam nie zaglądać do niego wcale żeby się nie...może i rozczarować aż tu usiadłam żeby zrobić losy i...matko z córką hahaha. Jestem pełna...pełna takiego dziwnego zadowolenia, satysfakcji, radości, zdziwienia, że aż trudno jednoznacznie opisać mi, co teraz czuję.
Dziękuję Wam za tak liczne odpowiedzenie na moje zaproszenie.
Jejku...na prawdę jestem w szoku!
Ponad 50 zgłoszeń nie śniło mi się w najśmielszych snach hahaha idąc po dane do losowania miałam przygotowanych 15 karteczek a tu hahaha

Dziękuję!
To dopiero się podbudowałam :) :*

I tadammmm - przechodząc do najmilszej części :)

- Osobą z postu Candy jest Larisa


- Osobą wylosowaną spośród postów od ogłoszenia Candy do wczoraj jest Nika, a post który wylosowałam...nieco dziwnie, ale los tak chciał...wpis o filmiku z moim, naszym udziałem :)

- Osobą, którą zapamiętałam jako najczęściej komentującą, nie tylko w granicach czasowych trwania zabawy, ale w ogólnej "historii" mojego bloga jest Kasia

Bardzo chciałabym podarować jeszcze większej ilości osób moje anioły opiekuńcze, no ale i 3 okresie przedświątecznym to wielki sukces hahaha więc zapraszam Was na kolejne zabawy, których mam zamiar organizować wiele :)

I jeszcze raz bardzo ale to bardzo dziękuję Wam za tak gromadne zgłoszenie się do adopcji aniołów. Nadal jestem w nirwanie tych wpisów.

Osoby wylosowane proszę o swoje adresy :)
Mail znajdziecie w pasku bocznym.

Buziaki :*


ps: Na górze są płomienki czy coś w tym rodzaju
jeśli zachcecie...proszę zagłosujcie...ZUPA DYNIOWA PEŁNA SŁOŃCA

Świątecznie.


A u mnie, ku mojemu zaskoczeniu też świątecznie. Szok, że komuś się te moje kartki podobają i je zamawia...w ilościach sporych. Tu postanowiłam dla ciekawskich, pytających :P pokazać kilka przykładowych. Już widzę, że się jedna powtórzyła no ale jak widać wybranie z grona podobnych sobie tych najoryginalniejszych też nie jest proste.


***

Do 23.59.59 :P mam czas na ogłoszenie szczęśliwców mojego candy :) więc uzbrójcie się w cierpliwość. Maszyna losująca aktualnie zażywa drzemki i jak tylko podjemy, przewietrzymy kurteczki i zmoczymy kozaczki, zabierzemy się do pracy i powiemy naszym anielskim duszom, które osoby obdarzą swoim ciepłem i opiekuńczością.

piątek, 10 grudnia 2010

Adam i Ewa


Adam i Ewa w jednym zamieszkali domku. Pojechali razem z Aniołem w delikatnej róży o którym pisałam wcześniej. Oni oczywiście również tak się spieszyli, że musieli stanąć do fotografii już w domu swoich nowych przyjaciół.


Ewa, dziarska królica z długimi uszami nie raz plątającymi się jej między kolanami gdy biega, wesołym usposobieniem i chęcią zaopiekowania się nawet najmniejszym stworzeniem, że o słodkim dzieciaczku nie wspomnę jest uosobieniem radosnego spokoju. Jak się bowiem bawi to uważnie, jak czyta to ze zrozumieniem i na głosy postaci ;), jak maluje to tak, żeby nie nachlapać...zbytnio ;). Jedynie gdy biegnie to jak człapol jakiś :) Nieuważnie, machając rękoma na wszystkie strony, i tak...tak radośnie jakby biegła ostatni raz w życiu...


Adam natomiast gdy biegnie zawsze uważa, żeby nie dostać z łapki od Ewy, gdy maluje to tak, żeby miała co sprzątać, jak czyta to chaotycznie i pytając o co chodzi a jak się bawi to klocki latają wszędzie :) Jest zatem wręcz przeciwieństwem siostry, choć tak samo jak ona kocha i potrafi obdarować miłością każdego i to sprawia, że są tak wspaniałą parą.


Ewka ma na sobie białe spodnie z lejącego się materiały i sukienkę w wesołe, pomarańczowe barwy, nieco przedłużaną na przodzie. Wszystko dopełnia kapelusz z filcowym, pomarańczowym kwiatem.
Adam założył niebieskie spodnie w modną, wielką kratę, bluzkę białą z materiału, z którego są spodnie Ewy i chustkę, którą sam zmontował z sukienki siostry. Ma też biały kapelusz i niebieską torbę na zdobycze :)

Bawcie się dobrze z Lilką :*

środa, 8 grudnia 2010

Delikatna Różyczka.


Ta anielica tak spieszyła się do nowego domu, że nie stanęła do pozowania co poproszona uczyniła przygarniająca ją duszyczka.



A dlaczego było jej tak śpieszno? Bo Mikołaj już na nią czekał :)

Delikatna Różyczka szybko więc założyła różowy gorset, bardzo delikatną i wyjątkowo przyjemną w dotyku sukienkę w różyczkowy motyw, z materiału, którego nie potrafię określić i pod pachę chwyciła przyjaciół, których pokarzemy w następnej odsłonie i...już jej nie było.

Jest bowiem takim raptuskiem, wesolutką duszyczką i pomocnikiem na całego, że usiedzieć na miejscu chwilkę to dla niej wieki wyczyn.
Dlatego pewnie co w duszy to na sercu ma i jakiekolwiek wspomnienie o kłopotach już wciela w czyn naprawczy świata. Szybko, zwinnie,bezstresowo wszystko robi więc i "podopieczni" czują się z nią wspaniale.
Delikatna i wesoła z wyglądu taka sama jest z charakteru, choć i nogą tupnie gdy trzeba...bo cel uświęca środki :)

Mam nadzieję, że będzie dobrze opiekowała się nowymi przyjaciółmi :)

***

Już niedługo koniec Candy. Zapraszam spóźnialskich bo anielskie dusze już czekają przytupując nogami i z zimna, i z niecierpliwości :)

niedziela, 5 grudnia 2010

Diwa dla Basi



Dlaczego Diwa?
Bo chciałam żeby Basia otrzymała anioła wielkiego jak Ona sama ale i jednocześnie bardzo uczuciowego, jak też i Ona. Miał być dodatkowo "chłopięcy" więc stąd jego ciemna suknia ale i nie chciałam żeby anioł Basi był tylko dla jej chłopaków więc dodałam mu czerwone dodatki ze wstążki w serca i halkę jak na wielki bal.
Skrzydła ma też potężne bo i ma chronić dużą rodzinę, i cały wyszedł wyrośnięty - to chyba od wielkich uczuć.

Basiny Anioł jest więc mieszanką, ale tak skomponowaną, żeby - mam nadzieję podobał się i chłopakom i Basi.
Jest niezwykle uczuciowy, mądry i pomocny. Niby anioł z niego pełną gębą ale fruwając wśród chmur twardo stąpa po ziemi.
Jest aniołem wielkiego kalibru bo, jakby to delikatnie powiedzieć, pierdół się nie boi a na prawdę wielkimi zmartwieniami się zajmie.
Strzeże rodziny i okolicy, zabawia, tuli, gdy trzeba i "głowę przytrzyma".
Jest..och jest wyjątkowy....

piątek, 3 grudnia 2010

Kasia


Lalka Kasia...
Skora do zabawy, bardzo wesoła, niesłychanie ciepła i niesamowicie kochająca. Opiekuńcza jak niejeden anioł, wesoła jak niejeden królik i uważna oraz pomocna jak niejedna lalka dotąd.
To prawdziwa mieszanka charakteru, która jest w stanie sprostać każdej, nawet ekstremalnej przygodzie z małą Blanką, do której pojechała w ten zimowy dzień..

Kasia ma na sobie sukienkę jak lato, przyozdobioną różową tasiemką, delikatnie różowe spodnie i pod koniec dostała jeszcze pasek różowy, widoczny na zdjęciu z Kinią. Jej czarne włosy zdradzają mocny charakter, którego prawie nic nie jest w stanie zniszczyć...oprócz braku miłości...Są one skręcone w pokaźne koki z których jeden przyozdobiono czerwoną kokardką z kwiatkowym guzikiem.

Kini bardzo się podobała :)
Mam nadzieję, że Blance też przypadnie do gustu.

***

Dziękuję za odwiedziny.
Dziś przy drzwiach położyłam talerz z piernikami, które piekłyśmy z Kinią z 2 dni temu...Wytrzymają do Wielkanocy więc bierzcie ile uniesiecie :)

Przypominam o candy...Niedługo rozwiązanie :)

poniedziałek, 29 listopada 2010

Prywatnie.


Nie potrafię wstawić go inaczej ale bardzo chciałam się pochwalić zauważeniem mojej skromnej osoby :)
Dumna jestem i tyle.
Nawet bardzo bardzo :)

Aż resztę napiszę jutro :) Bo teraz jestem zbyt przejęta :)

niedziela, 28 listopada 2010

Oszroniony


Oszroniony Anioł przyleciał wraz z pierwszymi mrozikami i od progu zawołał
- Chcę jechać do kogoś kto potrzebuje ciepła i poczucia bezpieczeństwa w ten zimowy okres. W który karton mam wskoczyć?
Nieco ostudziłam jego zapał ale szykuje się do drogi.
Jest na prawdę skory do pomocy, pogłaska, przytuli, potańczy gdy trzeba czy poczyta książkę niesfornym dzieciaczkom a nawet dorosłym, gdy ci już nie mają siły po męczącym dniu.


Wciąż nie wiedząc jak robicie tak piękne zdjęcia postanowiliśmy pokazać się w małym kolażu...

Oszroniony ma na sobie sukienkę podszytą sztywną halką co sprawia wrażenie wyjątkowej lekkości, choć powiązanej z ciepłym materiałem.
Na mrozie nieco mu włosy sztywniały więc któregoś wieczoru usiadłyśmy i skróciłyśmy włoski choć było ich żal niesamowicie ale koniec końców i tak stwierdziłyśmy, że to było dobre posunięcie.
Do włosków doczepiłyśmy srebrną różę...pewnie też oszronioną jak cały anioł...anielica :)

***

Dziękuję za wizyty. Staram się rewanżować ale czy mi to wychodzi? Hmmmm

Dziś przy drzwiach stoi słój z dżemem dyniowo-pomarańczowym...maczać palce proszę i oblizywać aż będzie słychać w drugim pokoju :)

Przypominam też o trwającym Candy :)

środa, 24 listopada 2010

Anioł w ecru.


Anioł w ecru jest delikatnym i zwiewnym uosobieniem jakby angielskiej damy sprzed lat. Dystyngowany ale z nutką szaleństwa, skromny ale strojny w prostocie, zniewala wzrokiem spod kapelusza choć jest panienką z dobrego domu, której nie przystoi strzelać iskrami ;)
Mimo wszystko jest opiekuńczy, kochający i oddany.


Ma sukienkę w kolorze mleka z wanilią, słodkiego budyniu, skrzydeł ważki w słonecznym dniu.
Suknię zdobi kamień w bursztynowym odcieniu i złotawa wstążka.
Niesamowicie jestem jednak dumna z jego kapelusza...
Anielica została bowiem obdarowana moim pierwszym kwiatem z organtyny i tym podobnych materiałów, który wyszedł mi szybko, prosto i chyba na prawdę fajnie.

Anielica w ecru dostępna będzie w Galerii Unikatu

***

A w ogóle to wróciłam i dziękuję, że czekaliście na mnie. Wszystkie maile podniosły mnie na duchu i dodały radości w tej wyjątkowo jesienne dni.
Dziękuję.

Dziękuję też za każde zostawione tu słowo.
Jest mi bardzo miło.

czwartek, 18 listopada 2010

Zwiewna


Dużo by pisać ale...na odwyku jestem. Wyjechałam z domu na jakiś tydzień nie zabierając maszyny, z czym czuję się dziwnie, nieswojo i jakby mi rękę urwało dosłownie.

Prezentuję więc Zwiewną Anielicę, którą zrobiłam jeszcze przed wyjazdem.

Jest ona misz maszem dotąd robionych aniołów. Ma zgrabne skrzydła mniejszych aniołów, bujne włosy większych aniołów i ogólnie nowe rozwiązania przy aniołach.

Jest jednak jak wszystkie wyjątkowo kochająca, opiekuńcza, wesoła i mądra, dzięki czemu potrafi pomóc w potrzebie każdemu człowiekowi, gdy przyjdzie taka potrzeba...

Na zdjęciach wyszła skromnie ale osoba, która ją przygarnęła chyba nie ma wątpliwości, że to prawdziwa gwiazda ;)


Dziękuję za wszystkie miłe komentarze, które zostawiacie pod każdym postem.
Uskrzydlają.

wtorek, 16 listopada 2010

Malwina


Malwina to bardzo opiekuńcza dusza. Uwielbia gotować, sprawiać przyjemności swoim przyjaciołom, dbać o wszystkich i wszystko. Jest typową domatorką dla której kuchnia to prawdziwe królestwo. Kocha również porządek i wszystko co z tym związane. Wieczorami często można ją zobaczyć z książką w ręce czy zasłuchaną w muzyce.
Jest ciepła, kochająca, ma wielkie pokłady optymizmu i wiary.


Tu ubrała się w sukienkę w mała, biało czerwoną krateczkę z bawełnianą koronką u góry. Ma fartuszek i kwiat we włosach.

Jest prostą, gustowną, ciepłą panną.

piątek, 12 listopada 2010

Diana


Diana jak księżniczka ma sukienkę w delikatne kwiatki z halką usztywnianą z tego materiału co to suknie ślubne się robi. Sukienka jest zwiewna, lejąca się, bardzo delikatna. Ten sam materiał ma wszyty w uszka i nawet nie pytajcie w jakie strony mi jeździł podczas szycia ;) Do tego kapelusz, ramiączka z czerwonej koronki i oto Diana.

Zaczęłam od opisu ubrania bo to własnie ono ją stworzyło. O dziwo zaczęłam bowiem szycie królicy od uszycia ubioru hahaha i nadania imienia. Jakoś mi tylko królewskie imię pasowało do tej kreacji i basta. A gdy Diana dostała twarz wiedziałam, że to był strzał w dziesiątkę.

A jaka jest?
Delikatna, romantyczna, bardzo "kobieca" ale jednocześnie potrafiąca dojść do celu. Taka cicha woda. Piękna i mądra. Dużo dobrego robi dla otoczenia nie oczekując w zamian wiele - ledwo marchewki pysznej i nieco czułości. Gdy tego nie ma zasycha w smutku, choć nadal kocha całą sobą i nieba uchyliłaby swojej pani.

Mam nadzieję, że będzie jej dobrze w nowym domu bo to wspaniała królica.

***

Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa, które mi pozostawiacie. Bardzo na nie czekam i każde niesamowicie mnie cieszy.
Dziękuję jeszcze raz.

środa, 10 listopada 2010

Zimowy błękit.



Jedna z oglądających blog Goś, jak wiele z Was, zapragnęła mieć Anioła Zimowego. Nie potrafiąc się z nim nadal rozstać uszyłam Jej oto takiego, Błękitnego Zimowego Anioła.

Bardzo delikatnego, wytwornego, nieco zmarzlucha ale gorącego sercem.
Choć mniejszy od tamtego i tak rzuca się w oczy i przyciąga wzrok niebanalnym kolorem sukienki...błękitno-morskim.

Poza tym ma w sobie tak wielki wewnętrzny spokój, że nawet największe nerwy ukoi. Można oczywiście powierzać mu największe sekrety a on nikomu nie wyjawiając sówka gdy trzeba postara się zadziałać żeby życie stało się ciekawsze, lżejsze, weselsze itd.

Za tańcem jakoś nie przepada ale za to uwielbia siadać przy kominku z książką w ręce i w marzeniach odwiedzać wspaniałe krainy, wyczytane na kartach. Marzyciel bowiem z niego nieuleczalny ale nawet to wieczne bujanie w obłokach dodaje mu tylko uroku.


Bardzo zadowolona jestem z jego sukienki. Szczególnie podoba mi się motyw "haftu". Był on niedawno bowiem elementem firanki i nie powiem, przysporzył mi nieco pracy ale chyba opłacało się, prawda?
Czapa oczywiście też zachwyca. Piórka niebieskie dają mu takiej lekkości, że aż strach czy nie odfrunie ;)

Mam nadzieję, że Gosi na prawdę się podoba.

poniedziałek, 8 listopada 2010

Anioł w zieleni.


Anioł w zieleni, anioł nadziei...Bardzo delikatny, niezwykle uczuciowy, potrafi wzruszać się w najmniej oczekiwanym momencie. Szybko zaprzyjaźnia się, otacza każdego wielka opieką i stara się mu ulżyć w każdym smutku swoją miłością, ciepłem i poczuciem bezpieczeństwa jakie się ma przy nim.


Jest aniołem wesołym, niezwykle strojnym ale jednocześnie skromnym. Jeśli śpiewa to cichutko, jeśli tańczy to tylko gdy nikt go nie obserwuje.
Swoje sprawy "załatwia" sam, bo jak twierdzi nie po to opiekuje się człowiekiem żeby ten musiał wysłuchiwać jego narzekania. Woli więc usiąść w swej rozłożystej sukni, "pogrzebać" przy koralikach, pobawić się różyczkami czy pogmerać w lokach i słuchać, słuchać i jeszcze raz słuchać.

Na prawdę kocha całym sobą.
Mam nadzieję, że będzie wspaniale opiekował się nowymi właścicielami.

sobota, 6 listopada 2010

Candy x 3



Zasady candy:
1) wyraź chęć uczestnictwa w mojej zabawie w komentarzu pod tą notką,
2) umieść na swoim blogu informację o candy wraz z powyższym banerem
(osoby bez bloga: poproszę o adres e-mail w komentarzu),
3) od dziś zaglądaj czasem zostawiając 'ślad',
gdyż 12. grudnia wylosuję jedną osobę z tego postu oraz post dodatkowy, napisany od dziś do 11 grudnia, a z niego kolejną osobę, i one otrzymają ode mnie anielskie niespodzianki.
4) dodatkowo nagrodzona zostanie osoba najczęściej mnie odwiedzająca.

Rozdam zatem 3 anielskie niespodzianki - zapraszam :)


Tekst zapożyczony z decou-galeryjka - Mam nadzieję, że się nie gniewasz kochana ale tak ślicznie to napisałaś, że aż mi się myśleć nie chciało :)

piątek, 5 listopada 2010

Z orientalną nutą.


Kupiłam przepastną suknię w orientalnej nucie z myślą o aniele. Nie raz po prostu tak jest, że coś się widzi i już wiadomo co z tego będzie. Co prawda anioł miał mieć dzwoneczki itd ale wyszło jak wyszło i jak dla mnie nie jest źle.

Anielica jest więc wyjątkowo zalotna, kusząca, takie niby nic z jednak nęci sobą.
Uwielbia pikantną kuchnię, korzenne aromaty i taniec brzucha :) Gdy chodząc do domu poczuje się zarówno mięso jak i np cynamon już wiadomo kto gotuje ;)

Poza tym jest wesoła i tym samym rozweseli każdego ponuraka - mam nadzieję, że takiego znajdzie, uwiedzie, upoluje w katowickim sklepie, w którym jest.


Na wyjazd ubrała się więc w ową orientalną suknię z błyszcząco-cekinowymi wiatami tu i ówdzie, przepasała się wstążką w serduszka, przypięła kwiat na piersiach i związawszy blond pukle pojechała szukać swego miejsca na ziemi.

wtorek, 2 listopada 2010

Śpiąca Kamila


Tak się czaiłam, że się wyczaiłam i uszyłam tą oto śpiącą Kamilę.

Dlaczego śpioszka ma na imię Kamila?
Bo znany mi Kamil jest okazem i przykładem prawdziwego śpiocha. Życie by przespał jak by mógł ale i jednocześnie, w chwilach poza łóżkiem jest wyjątkowym pracusiem, wręcz pracoholikiem. Taki zatem z niego mieszaniec śpiąco-pracujący i Kamilka też taka jest.

Inteligentna życiowo, zaradna, kombinatorka. Niestety nie raz przez to wpada w mega kłopoty no ale potrafi stanąć na wysokości zadania i naprawić zepsute. Uczuciowa też z niej istota, potrafi omamić słowami, zna swoją wartość i skrupulatnie to wykorzystuje.
Kocha i uwielbia być kochaną.

Tu ubrana jest, cóż tu dużo pisać, w ulubiony strój - piżamkę :) z górą w róże i różowe kropeczki, i różowym dołem.

Oczywiście dzierży w ręce różową poduchę z koronkami - bez niej ani rusz...bo kark cierpnie :)

***

Dziękuję za wszystkie odwiedziny. Wiele one dla mnie znaczą.
Ściskam

środa, 27 października 2010

Dzika róża


Anielica jak zaklęcie późno letniego wieczoru przy krzaku dzikiej róży przywodzi na myśl tylko ciepłe i magiczne wspomnienia. Jest jak szkatułka z której ktoś schował miłość, zazdrość, uwielbienie, pożądanie. Jest świadkiem największych uczuć i największych smutków. Powierzyć jej można wszystko co w człowieku siedzi. Od razu zrobi się lżej na duszy.


Jest skromna a zarazem strojna. Urzeka wszystkim. Koronka w serduszka, ciepły odcień sukni, piękna gałązka róży to jej sedno. Jeszcze te blond włosy i potężne orędzie skrzydeł i nikt się jej nie oprze - mam nadzieję.


Ma 62 cm długości, 45 cm rozpiętości skrzydeł i wszystko co może mieć Najlepszy Anioł Stróż Człowieka...

Dostępny w Galerii Unikatu.

***

Dziękuję za wszystkie odwiedziny. Częstujcie się wystawionymi przy drzwiach wejściowych ciasteczkami :)
Piszcie. Ja wiem, że jesteście :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...