poniedziałek, 19 grudnia 2011

Słów kilka z Łodzi










Jestem po jednodniowej obecności z Łodzi, na wspominanych w poprzednich wpisach targach.
W pierwszy dzień nas nie było. Ubolewam nad tym bardzo. Osoby już wystawiające się były niezadowolone z obu dni, a ja w drugim śmiałam się, rozmawiałam i zastanawiałam dlaczego wszyscy siedzą ze skwaszonymi minami...
Nie odgrodziłam sie stołem, taborecik zabrany z sobą nie ogrzewały moje pośladki, a serce rosło gdy za kazdym razem ludzie uśmiechali się, podchodząc na moich zabawek :)
Komentowali, bardzo dopingowali do tworzenia kolejnych prac i na prawdę pozytywnie nastawiali do tego co robię. Nie spotkałam się z żadną skwaszoną miną, nikt nie pokręcił nosem i tylko raz po raz milkłam...bo bateryjka mi się wyczerpywała - zapewne ze zmęczenia ;)

Dziękuję wszystkim odwiedzającym :) Za wszystko...a przygarnięte zabawki niech przyniosą ich nowym właścicielom same przyjemności :)

***

Coś mi się pokićkało w blogu i nie mogę zrobić nic, prócz umieszczenia paru zdjęć, bez możliwości choćby wypośrodkowania i napisania tych kilku słów...
Mogę prosić o pomoc, jesli muszę coś poustawiać?

***

Dodam też, że obie zwyciężczynie mojej zabawy wygrały reniferki...
"Czekoladki z groszkami"
Słodkoooo :)

16 komentarzy:

  1. Super, podziwiam i gratuluję!papa

    OdpowiedzUsuń
  2. Zabawki są urocze więc nie dziwi mnie ,że się podobały :)
    Niestety z blogiem nie poradzę :(

    OdpowiedzUsuń
  3. I wcale mnie to nie dziwi!!! Robisz piękne zabawki i jesteś przemiłą osobą ... więc reakcje ludzi takie być powinny :-) Uściski również dla Kini :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i tak każdy powienien reklamować swoje wyroby - z uśmiechem, a nie skwaszoną miną :) Od tych skwaszonych nikt nic nie kupi... :) Piękne zabawki! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bo kiedy połączy się pasję i talent to wszystko jest możliwe. I to prawda, do osób które mają mine jakby wypiły cytryne, tez nie miałabym ochoty podchodzić.
    Czasami blogger wariuje, niektórzy np. mają problem ze wstawianiem notek, bądź komentarzy...może u Ciebie to też przejściowe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Anielko dziękuję slicznie

    Alegrio dziękuję. To bardzo miłe czytac podobnie przychylne komentarze :)

    Agnieszko dziękujemy całym sercem. Aż nie wiem jak skomentować Twój komentarz hahaha Bardzo, bardzo dziękuję.

    Ceramiczny Kamieniu i Grzegorzowo Piękne dziękuję. Macie rację...do czarownic się nie podchodzi...do efów Mikołaja owszem :)

    Grzegorzowo mam nadzieję, że to przejsciowe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo, bardzo mi przykro, że nie mogłam dotrzeć na targi :-( a już bym miała słoniczki.. jakbyś się kiedyś jeszcze wybierala do Łodzi to daj znać!

    OdpowiedzUsuń
  8. też się cieszę razem z Tobą ;-)

    a stoisko bardzo fajne a towar jeszcze fajniejszy

    pozdrawiam ciepło
    hania

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajne lalki robisz. Nie dziwię się , że się ludziom podobały. Wyglądasz bardzo sympatycznie, to i podchodzili. :):) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym tam być kiedyś na targu ze swoimi koszmarzynkani tak jak ty ,piękne rzeczy szyjesz już pisałam że ja to krawiec zawodu a Ciebie podziwiam za to że potrafisz szyć .pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na pierwszy rzut oka widać,że zabawki sercem szyte,to co się ludziska mieli nie uśmiechać?????Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  12. super,ze poszlo tak fajnie i sie nie dziw,ze jak ty usmiechnieta bylas to ludzie takze reagowali milo. w dodatku w towarzystwie takich kolorowych cudeniek kazdy by sie usmiechal :P pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. nie dziwię się że wszystkie twarze które oglądały twoje zabawki były zawsze uśmiechnięte bo one są cudownie urocze i słodkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. * Lusiaczko, tez bardzo żałuję. Na pewno dam znać, gdy bedę w pobliżu.

    * Artimeno dziękuję slicznie.

    * Macchiato czuję się niemal zawstydzona :) Dziękuję za przemiłe słowa.

    * Promyczku nic straconego., Wystarczy poszukac w swojej okolicy interesującej wystawy, jarmarku czy targu i pokazać ludziom co się robi. Powodzenia

    * Kasiu oj dziękuję ślicznie. To bardzo miłe.

    * Beatko oj tak, usmiech rodził uśmiech i tak uśmiechali się wszyscy hahaha. Dzięki

    * Lenorku i kolejny cudowny komentarz. Dziękuję, to tak podnosi na duchu, że fruwać się chce :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gosia, cudnie! :) Jaka z Ciebie chudzinka... Szkoda, że nie udało się dojechać. :/ Najważniejsze jednak, że niedziela spędzona w Łodzi należy do udanych! :)))) Pozdrawiam ciepło. Ela

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki Elu i żałuj, żałuj :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...