piątek, 30 września 2011

Owca Wanda


Wanda uwielbia ognisko domowe. Ma mocno rozwinięte zdolności tworzenia prawdziwie kochających stad :)
Ceni wolność myśli i działania, jest lojalna, oddana, kochająca.
Dba o wygląd zewnętrzny ale tak na prawdę kocha wnętrze. Przytuli zatem pierwej inteligentnego brzydala, niż owczego modela z siankiem w głowie :)


Wanda już przygotowuje się do Świąt Bożego Narodzenia. Dla niej to na prawdę cudowne wydarzenie pełne ciepła i miłości. Nie dziwne więc, że już przymierzyła ciepłą sukienkę z wielką kokardą jak od prezentu i czapę z pomponem :)
Przymierzanie ciuszków to nic, w porównaniu z prezentami, które już utyka po kątach, żeby nikt nic nie znalazł ;) przez te parę dni hahaha

Myślę, że niedługo przyjdą "kolejne Wandy" naszego stada owczego hihihih

***

Tymczasem ściskamy Was gorąco, dziękując za każdy z licznych komplementów, które od Was wciąż otrzymujemy.
To cudowne.

***

A w sobotę zapraszamy też do Wschowy.
Nasz męski pierwiastek domu będzie gościł tam na jarmarku.
Szeptem dodam,że będą to dla Niego nie tylko miłe odwiedziny, ale i dzień urodzin ;)

wtorek, 27 września 2011

Antonina


Główne cechy Antoniny to spokój i delikatność. Każdy kto przebywa w jej towarzystwie czuje się wspaniale. Jest osobą pozytywnie nastawioną do życia i otoczenia. Jest osobą chętną do pomocy. Potrafi rozwiązać każdy konflikt. Kocha przyrodę i poezję. Otacza się pięknymi przedmiotami.


Uszyłam jej sukienkę ze skrawka materiału, który zauroczył mnie od razu.
Przyszyłam na jej dół bawełnianą koronkę, którą dodatkowo ozdobiłam zieloną tasiemką :)


Pytacie jakiego wzrostu są owce?
Zazwyczaj około 50 cm :)

***

I ściskam Was jak zwykle :)
Tyle pozytywnej energii od Was płynie, że wręcz nie wiem, jak mogłam wcześniej nie szyć, nie pokazywać tego, co daje mi tak wiele radości.
Nawet Kinga, dwu i pół latka chyba nie wyobraża sobie tego - wiecie :)
Dziękuję.

poniedziałek, 26 września 2011

Żyrafki znowu dwie :)


Jako, że żyrafki są słodkie, przyjazne i miłe, nigdy nie odmawiam ich uszycia. Gdy najdzie mnie na nie chęć działam zatem żywo i pełna radości.


Pierwsza z nich jest jak gwieździste niebo w letnią noc, a druga trąca nieco jesienią, ale zacięcie walczy o promyki ciepłego słońce na twarzy :) Szczególnie ta mnie cieszy, gdyż uszyłam ją z niesamowicie świetnej bawełny, która dała się upolować niestety tylko w malusim kawałeczku, więc chciałam wykorzystać ją owocnie i zgłosić żyrafkę do zabawy w Szufladzie


***

Ściskam Was gorąco dziękując, że nas tu odwiedzacie :)

Dziś mało ale...szyję owieczki :)))

sobota, 24 września 2011

Owca Sandrą zwana.


Zrównoważona, uczciwa, z wielką intuicją i niesamowitą pracowitością. Gdy chce do czegoś dążyć robi to jak myszka...cichutko ale wytrwale. Nieraz miewa napady złości, ale to dodaje jej bardziej człowieczeństwa niż jest wadą. Jest raczej pewna siebie, ale rzadko to okazuje. Jest nieco zaborcza w miłości, ale jak już zacznie kochać to na całego. Bywa, jednak pamiętliwa, co tylko zmusza do dbania o odpowiednie życie z nią pod jednym dachem i nie nadeptywania na odcisk ;)
Uwielbia przyjmować gości i jest bardzo "reprezentacyjna", kokieteryjna i zmysłowa a jej sex- appeal niejednemu baranowi zawróci jeszcze w głowie hahaha (jakkolwiek to zabrzmiało) :P


Tutaj obrała się w obficie rozkloszowaną sukienkę, w żółtą kratkę z delikatnymi koronkami na spódnicy. Wszystko przepasała, tak ukochanym od niedawna paskiem a w futro przy uchu wpięła złotą różę z delikatnymi, zielnymi listkami i kawałkiem białej koronki.


Rumieni się ? Ojjj chyba nie trzeba bo piękna wyszła ;) - serio serio :)

***

Ostatnio, gdy czytałam kolejne komentarze, za które dziękuję całym sercem, Kinga podbiegła i krzyczała :
- Mama nowe są? Są nowe panie? Poczytaj Kiniusi - posimyyy :)
Na prawdę dajecie nam bardzo dużo szczęścia!
Dziękujemy.

piątek, 23 września 2011

Elwira



Owca Elwira jest opanowana, dzięki czemu stawia czoła wszelkim przeciwnością. Lubi dominować, rozkazywać i wskazywać. Nie raz bywa wybuchowa ale jak chcecie zrobić jakiś przewrót w życiu, nie ma lepszej wspólniczki wielkich zmian :)
Jest ciekawa świata, ma wspaniałą pamięć i niesamowicie rozwiniętą intuicję. Jest zmysłowa, uczciwa i moralna. W towarzystwie pokocha Cię, ale jeśli wciąż będziesz posiadał odmienne od jej zdanie...spali Cię na stosie hahaha


Wesoła z niej jednak owca niesamowicie. Twórcza, kochająca i uwielbiająca swoją sukienkę w grochy, z delikatnymi dodatkami koronkowymi :)
Pyszczek ma kosmaty i posturą nieco pulchną, ale w tym cały jej urok :)



***

My, ja i Kinga oczywiście dziękujemy za liczne przybycia, za nowych obserwatorów, za nowych komentujących a w szczególności tych, co to wpadają przypadkiem i pozostają, dzieląc się swoim zdaniem w cudownych komentarzach.
Dziękuję Wam kochani za wszystko.

środa, 21 września 2011

Żyrafki


Lucy dziś wyjechała w dość daleką podróż, do nowej swojej Pani. Nie pozostawiła nas jednak samymi więc otoczone stadkiem pokazujemy dwie kolejne żyrafki.

Nie mogę jakoś rozstać się z latem więc ubranka, sukienki żyraf są iście letnie. Wesołe, w ciepłych tonacjach, przepasane paskiem, który przy Lucy bardzo mi się spodobał, dają poczucie wiecznej, letniej radości, bo na prawdę takie są...
Pełne gracji, werwy i słońca.
Na pewno niejednej zimowej nocy przywołają wspomnienia ciepłych dni :)

środa, 14 września 2011

Żyrafa Lucy


Żyrafkę Lucy, uszyłam od Kasi dla Jej Siostry na urodziny. Miałam zostawioną wolną rękę dla jej stworzenia, więc tym bardziej zachodziłam w głowę, co może spodobać się solenizantce.


Postawiłam na ciepłą Lucy, Lucynkę, która ceni sobie swobodę myśli i wypowiedzi. Jest uparta i skryta ale to pcha ją do celów, które sobie upatrzy. Jest bowiem niebywale wytrwała i potrafi całe życie poświęcić pasji.
Nieco nieprzychylnie określa się jej sposób postępowania z płcią przeciwną i zdanie o ognisku domowym, ale jak wszędzie są wyjątki z reguły. Moja Lucynka kocha kuchnię, przechadzki pod ramię w ukochanym, lekturę w wygodnym fotelu i otulenie...nie tylko ciepłym szalem.
Jest otwarta, przyjazna i wiecznie uśmiechnięta, a jej rozwiana grzywka dowodzi lekkości bytu i zamiłowania do ruchu :)


Ubrana jest w sukienkę, w ciepłych tonacjach nadchodzącej jesieni, a na ramiona narzuciła szal.
Kitkę zdobi perełka a wszystko radosny uśmiech.

W rękę dostanie jeszcze coś urodzinowego, ale z tym muszę poczekać na przyjście weny ;)

***

Mam nadzieję, że Kasi i Siostrze, Lucy spodoba się a ciepło jakie w jej serduszku zaszczepiłam rozleje się na całe ich domy :)

Ściskam Was wszystkich gorąco i dziękuję za liczne wizyty :*

***

Chyba Kasia nie będzie miała nic przeciwko, jeśli Lucy zgłoszę do Szufladowego wyzwania :)

niedziela, 11 września 2011

Julia


Niektóre lalki ktoś sobie wymyśla i zamawia u mnie, niektóre są wynikiem natchnienia po obejrzeniu cudownych zabawek na innych blogach, jeszcze inne wymyśli Kinga, mówiąc,że teraz ma być lalka nebeska, a teraz szaja, a niektóre po prostu mi się śnią...


Julia była jak objawienie. Wiedziałam jak ma wyglądać, jaka ma być "wewnętrznie" i tylko trzecia godzina nad ranem nie pozwalała wstać i szyć...

W wolnym czasie powstała zatem Julia. Dobra, miła kulturalna i niesamowicie uczuciowa. Wciąż pracuje nad sobą ucząc się wytrwale, analizuje wszystko i dba od dom. Troszczy się również o swój wygląd, gdyż lubi nosić się elegancko, ale i ekstrawagancko :)


Tutaj założyła niby zwykłą sukienką w kwiatki, ale marszczenia, zakładki i wielki pasek, zawiązany w dużą kokardę, już nie robi jej zwykłą. Do tego uszy ozdobiła ślicznymi kolczykami, na nogi włożyła wygodne, modne balerinki i już nie można odwrócić od niej wzroku, wpatrując się w delikatną twarz, z oczami jak Bajkał, ustami jak "słowo kocham cię" i policzkami różowymi jak najdelikatniejsze róże. Do tego te jej włosy... niemal jak anielska aureola :)

Nieskromnie powiem...dumna jestem :)

***
Dziękuję Wam za wszystko.
I..zapraszam do Wschowy, gdzie zapowiada się, że będziemy 1 października :)

czwartek, 8 września 2011

Paulinka


Paulinka miała być bardziej kolorowa, ale Kinga zapytana:
- Kiniu, jaką teraz lalkę robimy?
bez zastanowienia odpowiedziała
- Szają

Więc oto powstała szara lalka ;) a bliżej mówiąc, panienka z dobrej szkoły, która lubi uczyć się, kocha nauki humanistyczne i muzykę a jej lekkość bytu, przy dosyć mylnym wyglądzie zjednuje wszystkich.
Przyjacielska, pomocna, otwarta na najmniejszego nawet robala, wciąż twierdzi, że będzie lekarzem, prawnikiem albo pisarką, ale wielkie talenty muzyczne i plastyczne nie są już tak jednoznaczne.


Mimo wesołości i ogromnego optymizmu, lubi swój szkolny mundurek. Zdradza on inteligencję i ponad wszystko krzepi innych uczniaków, którzy znajdą się pod jej czujnym okiem.


***

My w międzyczasie szalejemy z dżemami i innymi smakowitościami na zimę.
Ogołociłyśmy bowiem krzaki czarnego bzu w parku, spadło na nas wiadro aronii i skrzynka, więc w mieszkaniu pachnie niesamowicie, próbowanie idzie wyśmienicie a zimą będą na nas czekały prawdziwe frykasy :)
***
Dziękujemy oczywiście za wizyty :*
Staramy się odwzajemniać dobre słowa pozostawione w komentarzach, bo są niesamowicie krzepiące, cieszące i nadające bieg kolejnym pracom.
Buziaki.

poniedziałek, 5 września 2011

Dolly - bo jakże inaczej ;)



Katrina, mogę wręcz napisać, moja Katrina, znowu postawiła mi wysoką poprzeczkę do przeskoczenia -
" widziałaś te - umarłam jak je zobaczyłam"
No i nie sposób było nie spróbować uszyć dla nich - Katriny i głównie Milenki, właśnie owcy.


Do powalającego pierwowzoru nie umywa się, no ale starałam się jak mogłam :) a z efektu końcowego jestem nawet zadowolona :)

Owieczka, Dolly, ma z 40 parę cm, mięciutkie futerko i niesamowicie słodkie ubranko, ogólnie mówiąc, biało różowe :)
Ma też to tu, to tam jakąś koronkę dorzuconą, kwiatka, zielony listek soczysty w swej postaci i tak oto prezentuje się strasznie wesoła i skora do wszelkich zabaw owca.



Wiecie, że dziękuję Wam, ściskam i odwiedzam jak tylko mogę prawda :)
Buziaki.

czwartek, 1 września 2011

Elena

Równowaga to słowo klucz do zrozumienia natury Eleny. Kobiety o tym imieniu unikają skrajności. Nie są ani lekkomyślnymi trzpiotkami, ani nie nadają się na domowych tyranów. Są pewne siebie, ale nie przemądrzałe. W swoich decyzjach kierują się tyleż głosem serca, co zdrowym rozsądkiem. Łatwo uznają racje kogoś drugiego i dobrze czują się w grupie. Eleny są jakby stworzone do roli strażniczek domowego ogniska. W miłości są wierne, a decyzji o związaniu się z mężczyzną nigdy nie podejmują pochopnie. Dochowują wierności, a i w innych sprawach trzymają się obranej drogi i nieczęsto zmieniają zdanie. Polegają na tradycyjnych wartościach i dobrze rozumieją powołanie kobiety.


Uroda Elen jest zwykle nieco... pomnikowa, mogą one także sprawiać na postronnych obserwatorach wrażenie nieprzystępnych i zasadniczych. Ale takie są tylko na zewnątrz; odprężają w domu i wszędzie tam, gdzie czują się bezpiecznie.


Moja Elena, ognista, z miłością do Hiszpanii i flamenco we krwi ubrała się w słonecznie letnią sukienkę z delikatną, wykończoną koronkami halką pod nią.
Ma apaszkę, kwiecistości w dodatkach do stroju i wygodne baleriny w kolorze słoneczników widzianych na polach za miastem.
A to zdjęcie wykonane przez Kingę :)

***

Dziękuję Wam Kochane za odwiedziny :)
To bardzo miłe i pokrzepiające.
Zachęcam do dalszego komentowania naszych prac :)

***

Byłyśmy wczoraj na Czarnym Bzie. Park już do połowy był ogołocony. Pewnie ktoś przed nami buszował po krzakach hahaha. Nam zostały tylko grona z wyższych partii - i tu przydaje się mój wzrost ;)
Obieranie zatem nas czeka...rękawiczki trzeba kupić ;)
Wczoraj odbyło się topienie robali...że też nie można tak podejść do krzaka, potrząsnąć gałęzią i spadałyby czyste, obrane, bezrobalowe owocki ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...