sobota, 22 października 2011

Arleta


Arleta jest niesłychanie inteligentna. W imię spokoju ducha potrafi poskromić swoje piękne i interesujące wnętrze na rzecz mniej lubianych, ale koniecznych czynności.
Ma niesamowitą intuicję i najbardziej do poczucia bezpieczeństwa potrzebuje nieograniczonej niczym miłości. Nie raz nawet z nią walczy, ale tylko dlatego, że boi się bólu, jaki zostanie gdy ktoś przestanie ją kochać (nie przestawajcie więc).
Uwielbia też rozrywkę, ale trzeba ją w nią angażować, gdyż lubi trzymać się na uboczu i przyjąć rolę obserwatora.
Warto jednak przezwyciężyć wszystko, bo jest niezastąpioną przyjaciółką i powiernicą zwierzeń.


Kocha błękit i kropki, więc uszyłam jej sukienkę jak błękitne niebo latem, na którym pasą się chmurzaste owieczki :)
Na jej skroni przysiadł motylek...równie błękitny jak jej delikatna dusza :)

***


A w Domku Kultury odbywają się już pierwsze, jesienne imprezy.
Wyruszyłyśmy więc na podbój świata w sukience z babcinej spódnicy, z dodatkami upiornych, czarnych firanek i niesamowitym kwiatem od Ivonnki :) Jeszcze mama z kartonu, pozostałego po zeszłorocznych kartkach bożonarodzeniowych :) zrobiła czapę i czarownica jak malowana :)

Nawet jedną z dyń, przeznaczoną początkowo na dżem z jabłkami, przerobiłyśmy na wesołą czarownicę i...nie wygrałyśmy nagrody ale batoniki dla Czarownicy i MamyPomocnicy były pyszne :)

***

No i jak zawsze ściskam Was dziękczynnie za wizyty i komentarze :)


i mały ps na końcu...
Jeśli ktoś zastanawia się jeszcze nad prezentami dla najbliższych radziłabym zastanawiać się szybciej i zapisywać w kolejkę, bo potem może być ciężko z realizacją...

Buziaki

18 komentarzy:

  1. Arleta słodka, a czarownica cudowna:)
    Ja właśnie wczoraj uszyłam z Julią taką śmieszną lalę, ale mam problem, bo główka jej opada. Możesz mi coś doradzić, by następnej lali nie opadała?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zdążyłam napisać ,że cudne te królikowe chłopaczki , a tu już owieczka wygląda - niemniej śliczna :)Uwielbiam te Wasze zwierzaczki.

    OdpowiedzUsuń
  3. aha, lalę pokażę jutro, bo jeszcze muszę ją ubrać:)
    I zapraszam do obejrzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. O jaka urocza czarownica o czarodziejskim uśmiechu.
    A owieczka przesłodka :)Pięknie jej w błękitach.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Owieczka śliczna jak zawsze ale czarownica... TO JEST DOPIERO BOMBA!! Świetny kostium :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Owieczka prześliczna ,a czarownica przeurocza !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. zakochałam się w tych owieczkach i już uszyłam synkowi z polaru śliczna jest i mięciutka może zamiast ręczników z polaru owce dla chłopców uszyjesz?Kinga fajnie wyglądała świetne te imprezki dla dzieci.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. * Angel z przyjemnością Ci pomogę.Myślę, że sęk tkwi w odpowiednim doborze szerokości szyi do wielkości głowy i mocnym ubiciu wypełnienia szyi.

    * Moniulica :) w "fabryce" wrze więc prace idą. Dziękuję ślicznie.

    * Kasiu dzięki wielkie :) Mieszkamy możliwie najbliżej domu kultury a ostatnie się dowiadujemy o imprezach, stąd nasze szybkie wykonanie stroju...co chyba Kingę najbardziej ucieszyło :) Pewnie dlatego ma ten czarujący uśmiech hahaha

    * Betinka dzięki :) hahaha bardzo dzięki nawet :*

    * Elu dziękujemy całym sercem.

    * Promyczek hmmm w sumie dobry pomysł ale zdradzę Ci coś...nie umiem szyć polaru hahahaha, znaczy rozciąga mi się i w ogóle...Ale spróbuję i mam nadzieję zobaczyć Twoją.

    OdpowiedzUsuń
  9. Arleta - śliczna, ale prawda jest taka, że w tym poście rządzi słodka Czarownica ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Asica zgadzam się ze stwierdzeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Arleta jest słodka:)

    Kinia prześlicznie wygląda.Urocza jest!

    Serdecznie dziękuję za odwiedziny oraz miłe słowa. Pozdrawiam ciepło i posyłam uściski.

    Peninia

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję Peninia, ja również cieszę się,że mnie odwiedzasz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Arleta jest piękna, w niebieskim wygląda uroczo! A czarownica nieziemska i jak żadna inna potrafi czarować uśmiechem:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Arleta jak zwykle cudna! Już nie mogę doczekać się tych czarnych (lub brązowych) owieczek.
    A mała czarodziejka urocza ... i ten uśmiech "od ucha do ucha" :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Arleta śliczna,ale mała czarownica bije ją na łeb na szyję.

    OdpowiedzUsuń
  16. Cieszę się Kasiu, w końcu obie spod mojego serca wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba największą fanką to ja jestem Twoich owieczek.

    OdpowiedzUsuń
  18. Indzia cieszę się strasznie. Dziękuję, to bardzo miłe.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...