czwartek, 31 marca 2011

Pusia raz.


Pani Aranżer awansowała się ostatnio na modelkę więc nie pozostało mi nic innego jak uczestniczyć w tej zabawie na całego :), co bardzo mi się podoba - nie przeczę.
Jednak to moje dziecię ma chyba nosa do spraw marketingu i PR więc czemuż nie korzystać z darmowych porad specjalisty hahaha

Przedstawiam Wam zatem Pusię nr ONE.
Ciepła, a wręcz ognista z niej dusza, wesoła, zawadiacka i z salsą we krwi :)

Jest kolejnym elementem zamówienia, które wciąż realizuję.


Ściskam Was gorąco i dziękuję za te wszystkie liczne wizyty. To dla mnie tak wiele znaczy, że aż słów brakuje - zresztą chyba każdą coś tam robiąca osoba wie o czym piszę :)

Buziaki :*

poniedziałek, 28 marca 2011

Zuzanka :)



Lalka ta została ochrzczona Zuzanką u nowej właścicielki - Iwonki, którą wylosowała Kinga w swoje drugie urodziny, pełniąc honory solenizantki i maszyny losującej, na cześć której organizowałam ostatnie cadny :)

Mam nadzieję, że Zuzanka będzie sprawowała się dobrze, a wielkie zamiłowanie do przyrody pod każdą postacią zbliżą ją do swojej pani :)

Iwonce wysłałam również mały pakiet kwiatotwórczy, bowiem pamiętałam, że gdy kiedyś trafiłam do niej pierwsze czym się zachwyciłam były śliczne kwiaty :))

sobota, 26 marca 2011

Misie atakują :)


Bez zbędnych słów - misie atakują :) ku wielkiej uciesze wszystkich.

Myślę, że po zakończeniu tej pracy długo na nie nie spojrzę, choć mam wielkie i chyba trafne przekonanie, że będę tak myślała do kolejnego zamówienia hahaha


Tymczasem bardzo ale to bardzo dziękuję, że mimo iż ja nie pisuję na Waszych blogach (choć odwiedzam notorycznie podglądając :P ) nie zapominacie o mnie i gromadnie nas odwiedzacie.

Wielki buziak :)

poniedziałek, 14 marca 2011

Grupowo :)


Mam nowe projekty, nowe plany, nowe wymysły i nieskończone chęci. Kręci mnie i nęci żeby zabierać się na nowe rzeczy ale...
te oto 9 misiów czeka na kolejne 9 misiów. Do tego te 9 misiów czeka jeszcze na parę królików, parę aniołów i parę puś :)

Zarobiłam się więc nieco i jak na razie siedzę w gawrze a, że zimna ma się ku końcowi i misie zaczynają wychodzić hahaha
***

Dziękuję za wszystkie odwiedziny. Niesamowicie się cieszę, że tak wiele osób tu do nas zagląda.
Ja pędzę po blogach żeby nacieszyć oczy, nie raz coś napiszę i...zamisiowuję się :)

czwartek, 10 marca 2011

Candy urodzinowe - wyniki :)


Najpierw mozolnie zrobionych 77 karteczek z wszystkimi nickami, za które serdecznie dziękuję! pilnowała podczas imprezowych szaleństw urodzinowych dzielna Maka Paka. Położyła się na koszyczku z kiniową biżuterią więc i żadne mataczenia nie mogły mieć miejsca hahaha ;)

Gdy solenizantka wróciła zmęczona z "piłek", wyskakana na trampolinie za wszystkie czasy, nazjeżdżana na zjeżdżalni, że pupa boli i wybawiona na całego Maka Paka została zwolniona ze służby.

Rozpoczęło się losowanie :)

Solenizantka była zmęczona ale dzielnie poniosła trudy wylosowania jednej z karteczek...Nie chciała ustawić się do odpowiedniego zdjęcia i kolejne próby zmywane były coraz to bardziej niezadowoloną miną więc musicie wytrzeszczyć oczy albo wierzyć mi na słowo, że naszą niespodzianką obdarowana zostanie....


Cieszę się, że wygrała osoba odwiedzająca mojego bloga :) Los ślepy nie jest :)
Oczywiście jak zwykle szkoda, że nie mogę obdarować więcej osób.

Zapraszam jednak do śledzenie mojego bloga bo już niedługo szykuję kolejne niespodzianki :)
Oby i tym razem los - Kinga wybierała równie trafnie jak dziś.

Dziękuję za wszystkie życzenia i miłe słowa :)

ps: Ivonna do końca będzie miała niespodziankę ;)

niedziela, 6 marca 2011

Słońce z Fiołkami :)


Dwa anioły niedawno doleciały do swojego nowego domu.
Zamówienie było określone prosto i dokładnie. Dla córci ma być w fioletach a koleżanka lubi kolor żółty.
Od razu więc wiedziałam co i jak ma wyglądać i jaki poszczególny anioł będzie. Po prostu trzeba było tylko te moje wyobrażenia i chęci Marty, zamawiającej ubrać w odpowiednią powłokę "cielesną" :)


Fiołek otrzymał zatem fioletowy gorset z podszewki w delikatne kwadraciki oraz sukienkę z długim rękawem, z przyjemnej w dotyku, grubej i świetnie układającej się bawełny w kolorze fiołka, z ciemniejszym rysunkiem kwiatów, która wykończona jest paskiem świecących, w fiolet wpadających "cekinków". Dodatkowo ubrałam go w getry przed kolano, które będąc koloru bardzo blado filetowego podkreślone są jedynie bawełnianą koronką :)

Słońce ma jaskrawo żółty gorset i suknię z długim rękawem w kolorze bladej żółci. Na niej zrobiony jest delikatny, biały haft kwiatowy. Na górze powiewa delikatna, biała koronka i błyszczy się żółty koralik z masy perłowej. Dodatkowo Słońce przyodziało jaskrawe, żółte butki :)

Fiołek jest pełen dziecięcego entuzjazmu a Słońce przymyka oczy na niektóre wyczyny swoje pani ;)
Oba kochają, otaczają opieką i zapewniają spokój w największą burzę :)

czwartek, 3 marca 2011

Łatek


Jak człowiek coś stworzy od podstaw ku wielkiemu zdumieniu, ze swoim na czele, jak mu to coś wyjdzie i podoba się wielu, z sobą na czele, chce znowu coś nowego złapać, zrobić, dopieścić i cieszyć się, że oto został przekroczony kolejny poziom, zdawałoby się nadal dla niego niedostępny.
Ogarnięta takim więc uczuciem postanowiłam wziąć na warsztat..misia :)
Nie takiego tildowego czy coś ale misia jak ze strychu wyciągniętego, który przeszedł tak wiele, że nie wypada go nie pokochać...


Mojego Łatka trzeba więc kochać :)
Niewielki jest i przy Norweskich Królikach gigantach wygląda wręcz niepozornie - ma bowiem prawie 30 cm wzrostu, ale za to duchem, miłością, przytulajstwem i twardym stąpaniem po świecie przewyższa niejednego z nich.
Szepce cicho do ucha ulubione bajki, odgania zawzięcie wszelkie niemiłe sny i jest taki poręczny, że nie można go nie mieć przy sobie :)

Ma kokardę, łatkę i gorące serce, więc i zbędnych ciuchów nie posiada ;)

***

Dziękuję za wszystkie komentarze (proszę o jeszcze) :), ściskam Was gorąco, pozdrawiam i przypominam, że lada dzień losujemy :)

wtorek, 1 marca 2011

Carrie


Normalnie zakochałam się w tych królikach! Zakochałam się i oderwać się nie mogę. Tłumaczę to sobie całkowitym narodzeniem Tych pod moimi dłońmi i dlatego większym zakochaniem niż w pozostałych ;)
Robię więc, wymyślam, tworze, zmieniam, zszywam i odpruwam aż powstaje np Carrie, 63 centymetrowa Królica ze Skandynawskich ;).


Carrie - od bohaterki serialu, który lubię obejrzeć jak nie chcę myśleć za dużo, jak chcę się wyluzować, pośmiać, jest podobnie jak ona zakochana w modzie, w oryginalnych rozwiązaniach, niebanalnych zestawieniach.
Uwielbia plotkować, śmiać się, tańczyć, zakochiwać i z wyczuciem rozmyślać o sprawach swojego świata. Gdy nie wiadomo gdzie jest wystarczy zaciągnąć się powietrzem i wychwycić woń jej nowych perfum, wychwycić spacerujące za wersalką uszy czy posłuchać szelestu przewracanych w ukryciu kartek książki i...już się jest na właściwym tropie.
Jedyne co różni moją Carrie od Carrie serialowej to buty...Moja nie lubi, nie znosi, nie zakłada bo...czy ktoś widział królika na szpilkach? hahaha (może kiedyś ;) )

Carrie ma sukienkę z różowej koronki z białą warstwą bawełnianą pod spodem, ozdobioną czerwoną wstawką na wysokości pasa, pasującą do kokardy na uszach, zawiązywaną za koronkowy sznureczek pod długą szyją. Do tego w zimniejsze dni zarzuca na ramiona narzutkę z futra sztucznego w kolorze różu i bieli, podszytą różową bawełną :)

Zgłosiłam się z nią do Szuflady :) na wyzwanie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...