niedziela, 29 stycznia 2012

Wystawa w Bibliotece w Brzezinach.

Robię dużo i wciąż coś. Mam pozaczynanych wiele prac a te, które wysyłam, zazwyczaj zapominam pofotografować i tak oto wyglądam jak człowiek na wakacjach ;)

W międzyczasie przygotowywałam się też do wystawy w Bibliotece Publicznej w Brzezinach






Myślę, że Pani Dyrektor wstawi jeszcze parę zdjęć na biblioteczną stronę i słów kilka, które MUSZĘ sklecić i wysłać, więc zapraszam do odwiedzania, nie tylko strony ale i samej Biblioteki :)
Nie tylko znajdziecie tam, zapewne, jakieś pozycje dla siebie ale i pewnie można będzie przygarnąć jakąś zabawkę dla siebie czy choćby obmacać je dokładnie :)



Ps: Już wiem gdzie jest moje upragnione słońce...
W Brzezinach :>

***


Oczywiście wciąż zachęcam do udziału w Candy, z dwa wpisy niżej :)
3 latka Córki to nie lada wydarzenie więc...chodzi mi coś po głowie :)

Ściskamy Was gorąco i dziękuję :*

piątek, 20 stycznia 2012

Michelle



Michelle, po naszemu Michalina to ciekawa i nietypowa osobowość. Pewna siebie, a nawet zarozumiała, czasami nieprzystępna. Przeważnie dobrze sytuowana i wysoko wykształcona, chociaż nie zawsze proporcjonalnie inteligentna. Apodyktyczna wobec innych, bezwzględnie ocenia osoby ze swojego otoczenia. Lubi narzucać swoją wolę ludziom, z kolei sama nie słucha tego, co oni mają do powiedzenia. Jest szorstka i gburowata w stosunki do bliskich i znajomych. Michalina jest jednocześnie wzorową żoną, opiekuńczą matką i znakomitą gospodynią domową.



Stoi stabilnie!
Ma kurtkę w podpinką i kapturem!
Ma "nową" głowę, którą dopracowywałam oj chyba z tydzień!

Ma ... no normalnie jest przełomem....



dlaczego tak?
Bo to moja pionierka i ma wszystkie cechy jakie mieć powinna :)
Pewnie ją dopracuję, pewnie rozwinę, ale na dziś dzień jestem zadowolona z tej małej Michelle :)



***


Ja oczywiście dziękuję za wszystko.
Jak kogoś jeszcze nie odwiedziłam, niech krzyczy głośno!
No i zachęcam do zapisywania się na Candy...bo miś czeka :)

niedziela, 15 stycznia 2012

Julka i Candy



W międzyczasie powstała u nas Julcia.
Cieplutka, milutka, pełna miłości. Najlepsza z przyjaciółek. Wesoła, jak promyk słonka czy kawałek tęczy :)
Przytuli, pocieszy i chwytając za ręce zrobi taki młynek, że opadniemy na podłogę z samolotem w głowie i śmiechem w sercu.

***


Ogłaszam też Candy z okazji 3 urodzin Kingi.
Jako, że mój świat stał się lepszy 10 marca, właśnie tego dnia Jej łapki wylosują szczęśliwca, który wybierze sobie jednego z misiaków.
Do wyboru będą dwie płcie i dwa zestawy kolorystyczne...znaczy laska albo chłopak, żółty albo różowy, którego uszyję specjalnie dla wybranego...obserwatora naszych poczynań :)



Oczywiście trzeba się zapisać i podlinkować a w przypadku nie posiadania bloga, napisać to ;)

***


I pozdrawiamy gorąco...
- Dziecię śniegu spragnione i zdziwione, że w telewizji mówią o opadach a u nas wciąż nic
- Matka...nieco umierająca, smarkająca i kichająca niemal na rekord...

Buziaki

czwartek, 12 stycznia 2012

Sara



Poczyniłam, w niesprzyjających warunkach do fotografowania, Sarę, która jest niesamowicie kochającym misiem.
Jest pilna, gorliwa i w działaniu ostrożna, przy tym oddałaby ostatni kawałek serca, żeby komuś pomóc.
Jej zdolności umysłowe są wybitne, a intelekt jest ekscentryczny, nie podobny do umysłu innych. Jej świadomość jest dojrzała i jasna. Nie traci nigdy z oczu obranej drogi i zazwyczaj udaje się jej osiągnąć swe cele. Wszelkimi jej poczynaniami rządzą zasady ścisłe i stałe, które w życiu stosuje z precyzją i pewnością powodzenia. Jest to bowiem zawsze charakter niezależny, obdarzony wiarą w siebie i zdecydowaniem oraz wytrwałością.
Brzmi to wszystko strasznie poważnie, ale gdy tak biega po mieszkaniu, potrząsając wielką kokardą, harmidru robi za całe stado ;)



***


Ja powoli odwiedzam Wasze blogi.
Kinga przestała drzemać popołudniami, co mam nadzieje wróci gdy znowu większość czasu zaczniemy spędzać na dworze, więc na razie te przechadzki sa szybkie, treściwe i na prawdę wolne.
Dziękuję jednak za zaproszenia, za "cynki" o Waszych candy i w ogóle za każde odwiedziny :)
Buziaki przesyłamy :*

wtorek, 10 stycznia 2012

Anielice czy, ponownie ;)



Anielice znowu wyleciały w Polskę.
Jako, że były przeznaczone do tej samej osoby, postawiłam na inność zamówień.
Poprzednie były bowiem delikatne i zwiewne. Bardzo delikatne i jakby ulotne.
Tym dodałam zatem ognistości i jakby folklorystycznego przytupu. Są radosne, ciepłe i jak wesołe skry w kominku.







***


Mnie mniej, co nie oznacza, że mniej szyję. Pracuję wytrwałe i czekam na nową dostawę internetu, bo tak jakoś wychodzi, że odkąd przedłużyłam umowę z operatorem, po 3 tygodniach użytkowania łącza, wyczerpuje limit szybkiego przesyłu i najnormalniej nawet poczty nie mogę sprawdzić...
Co za tym idzie nie odwiedzam też Was i nie odpowiadam na nic...

Teraz, za godzin kilka znowu odżyje i...pobiegnę napawać się Waszymi pięknościami aż...znowu nie wyczerpię limitu???

Chore to nieco...

***


Widzę jednak, że najwytrwalszych to nie zniechęca i nadal zaglądają w nasze progi, za co tym bardziej dziękuję, przesyłając buziaki i uściski od...naszego tandemu :)

Dziękujemy

piątek, 6 stycznia 2012

Miś wielkogłowy Kleofas



Chodził za mną, chodził i czas wolny wychodził.
Powstał bardzo przyjemnie i szybko.
Ma wyszywane oczy, nosek z wełenki, tiulową chustkę i polarową czapeczkę z pomponem.
Jeszcze coś mi w nim nie pasuje, czegoś brakuje, ale z czasem wypracuję sobie i jego :)
I jak?



Miś, nazwałam go roboczo Wielkogłowy, na imię ma Kleoś.
Jest uroczym misiem z wielkim sercem i światłymi poglądami pełnymi wiary w innych.
Jest wesoły, radosny i skory do pomocy.
Nieco sztywno trzyma się zasad raz obranych i ceni sobie szczerość, prostotę i inteligencję.
Jest oddany i jak pokocha, to na całe życie.



Podoba się? :)

***


We mnie, z nowym rokiem wstąpiły jakieś ciągotki do nowości.
Obmyślam więc plany, kombinuję, rysuję, kalkuję itd, a co z tego powstanie, pokarzę z czasem :)

***


Szyję też dla pewnej Asi, która już dawno obdarowała mnie mnóstwem dobrodziejstw i aż grzech, że tak wolno mi idzie.
Mam nadzieje, że Asia nie martwi za dużo :)
Staram się :)

A Was ściskam gorąco i dziękuję za to, za to, że jesteście!

niedziela, 1 stycznia 2012

Wciąż świątecznie



U nas wciąż świątecznie.
Dlatego też,że w ferworze prac pozapominałam o zdjęciach tych i owych i dopiero spływają do mnie zdjęcia moich prac, już powyciąganych spod choinek :)



Szczególnym wyzwaniem okazały się wróżki, no ale po zamówieniu od Kasi, czegóż mogłam się spodziewać? Kobieta pcha mnie do przodu z umiejętnościami, że do końca życia będę Jej wdzięczna i dziękczynna na całego :)

Napisałam wcześniej, że wróżki bo ta, z Milenką na fotografii była siostrą wersji złotej :)
Obie kochające, przyjacielskie i czarujące dziecięce sny, cudowne dni pełne niesamowitych wrażeń...

***


A my z Kingą ściskamy wszystkich w Nowym, 2012 Roku!

Nie będziemy robiły rozliczeń z minionymi miesiącami, ale na prawdę były udane.
Dla Kingi to wielka zabawa, co jest wciąż moim zamiarem i dążeniem, a ja przez ten rok zrobiłam niesamowity krok milowy w moich umiejętnościach, co mam nadzieję widać...

Dziękuję więc Wam za obecność, w tym naszym roku i obiecuję, że nie stanę w miejscu...i zrobię wszystko, żeby Kinga nadal miała równie dużo radości z tego naszego hobby...

Kochani!
Szczęścia Wam życzę!
Na każdym kroku!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...