poniedziałek, 29 listopada 2010

Prywatnie.


Nie potrafię wstawić go inaczej ale bardzo chciałam się pochwalić zauważeniem mojej skromnej osoby :)
Dumna jestem i tyle.
Nawet bardzo bardzo :)

Aż resztę napiszę jutro :) Bo teraz jestem zbyt przejęta :)

niedziela, 28 listopada 2010

Oszroniony


Oszroniony Anioł przyleciał wraz z pierwszymi mrozikami i od progu zawołał
- Chcę jechać do kogoś kto potrzebuje ciepła i poczucia bezpieczeństwa w ten zimowy okres. W który karton mam wskoczyć?
Nieco ostudziłam jego zapał ale szykuje się do drogi.
Jest na prawdę skory do pomocy, pogłaska, przytuli, potańczy gdy trzeba czy poczyta książkę niesfornym dzieciaczkom a nawet dorosłym, gdy ci już nie mają siły po męczącym dniu.


Wciąż nie wiedząc jak robicie tak piękne zdjęcia postanowiliśmy pokazać się w małym kolażu...

Oszroniony ma na sobie sukienkę podszytą sztywną halką co sprawia wrażenie wyjątkowej lekkości, choć powiązanej z ciepłym materiałem.
Na mrozie nieco mu włosy sztywniały więc któregoś wieczoru usiadłyśmy i skróciłyśmy włoski choć było ich żal niesamowicie ale koniec końców i tak stwierdziłyśmy, że to było dobre posunięcie.
Do włosków doczepiłyśmy srebrną różę...pewnie też oszronioną jak cały anioł...anielica :)

***

Dziękuję za wizyty. Staram się rewanżować ale czy mi to wychodzi? Hmmmm

Dziś przy drzwiach stoi słój z dżemem dyniowo-pomarańczowym...maczać palce proszę i oblizywać aż będzie słychać w drugim pokoju :)

Przypominam też o trwającym Candy :)

środa, 24 listopada 2010

Anioł w ecru.


Anioł w ecru jest delikatnym i zwiewnym uosobieniem jakby angielskiej damy sprzed lat. Dystyngowany ale z nutką szaleństwa, skromny ale strojny w prostocie, zniewala wzrokiem spod kapelusza choć jest panienką z dobrego domu, której nie przystoi strzelać iskrami ;)
Mimo wszystko jest opiekuńczy, kochający i oddany.


Ma sukienkę w kolorze mleka z wanilią, słodkiego budyniu, skrzydeł ważki w słonecznym dniu.
Suknię zdobi kamień w bursztynowym odcieniu i złotawa wstążka.
Niesamowicie jestem jednak dumna z jego kapelusza...
Anielica została bowiem obdarowana moim pierwszym kwiatem z organtyny i tym podobnych materiałów, który wyszedł mi szybko, prosto i chyba na prawdę fajnie.

Anielica w ecru dostępna będzie w Galerii Unikatu

***

A w ogóle to wróciłam i dziękuję, że czekaliście na mnie. Wszystkie maile podniosły mnie na duchu i dodały radości w tej wyjątkowo jesienne dni.
Dziękuję.

Dziękuję też za każde zostawione tu słowo.
Jest mi bardzo miło.

czwartek, 18 listopada 2010

Zwiewna


Dużo by pisać ale...na odwyku jestem. Wyjechałam z domu na jakiś tydzień nie zabierając maszyny, z czym czuję się dziwnie, nieswojo i jakby mi rękę urwało dosłownie.

Prezentuję więc Zwiewną Anielicę, którą zrobiłam jeszcze przed wyjazdem.

Jest ona misz maszem dotąd robionych aniołów. Ma zgrabne skrzydła mniejszych aniołów, bujne włosy większych aniołów i ogólnie nowe rozwiązania przy aniołach.

Jest jednak jak wszystkie wyjątkowo kochająca, opiekuńcza, wesoła i mądra, dzięki czemu potrafi pomóc w potrzebie każdemu człowiekowi, gdy przyjdzie taka potrzeba...

Na zdjęciach wyszła skromnie ale osoba, która ją przygarnęła chyba nie ma wątpliwości, że to prawdziwa gwiazda ;)


Dziękuję za wszystkie miłe komentarze, które zostawiacie pod każdym postem.
Uskrzydlają.

wtorek, 16 listopada 2010

Malwina


Malwina to bardzo opiekuńcza dusza. Uwielbia gotować, sprawiać przyjemności swoim przyjaciołom, dbać o wszystkich i wszystko. Jest typową domatorką dla której kuchnia to prawdziwe królestwo. Kocha również porządek i wszystko co z tym związane. Wieczorami często można ją zobaczyć z książką w ręce czy zasłuchaną w muzyce.
Jest ciepła, kochająca, ma wielkie pokłady optymizmu i wiary.


Tu ubrała się w sukienkę w mała, biało czerwoną krateczkę z bawełnianą koronką u góry. Ma fartuszek i kwiat we włosach.

Jest prostą, gustowną, ciepłą panną.

piątek, 12 listopada 2010

Diana


Diana jak księżniczka ma sukienkę w delikatne kwiatki z halką usztywnianą z tego materiału co to suknie ślubne się robi. Sukienka jest zwiewna, lejąca się, bardzo delikatna. Ten sam materiał ma wszyty w uszka i nawet nie pytajcie w jakie strony mi jeździł podczas szycia ;) Do tego kapelusz, ramiączka z czerwonej koronki i oto Diana.

Zaczęłam od opisu ubrania bo to własnie ono ją stworzyło. O dziwo zaczęłam bowiem szycie królicy od uszycia ubioru hahaha i nadania imienia. Jakoś mi tylko królewskie imię pasowało do tej kreacji i basta. A gdy Diana dostała twarz wiedziałam, że to był strzał w dziesiątkę.

A jaka jest?
Delikatna, romantyczna, bardzo "kobieca" ale jednocześnie potrafiąca dojść do celu. Taka cicha woda. Piękna i mądra. Dużo dobrego robi dla otoczenia nie oczekując w zamian wiele - ledwo marchewki pysznej i nieco czułości. Gdy tego nie ma zasycha w smutku, choć nadal kocha całą sobą i nieba uchyliłaby swojej pani.

Mam nadzieję, że będzie jej dobrze w nowym domu bo to wspaniała królica.

***

Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa, które mi pozostawiacie. Bardzo na nie czekam i każde niesamowicie mnie cieszy.
Dziękuję jeszcze raz.

środa, 10 listopada 2010

Zimowy błękit.



Jedna z oglądających blog Goś, jak wiele z Was, zapragnęła mieć Anioła Zimowego. Nie potrafiąc się z nim nadal rozstać uszyłam Jej oto takiego, Błękitnego Zimowego Anioła.

Bardzo delikatnego, wytwornego, nieco zmarzlucha ale gorącego sercem.
Choć mniejszy od tamtego i tak rzuca się w oczy i przyciąga wzrok niebanalnym kolorem sukienki...błękitno-morskim.

Poza tym ma w sobie tak wielki wewnętrzny spokój, że nawet największe nerwy ukoi. Można oczywiście powierzać mu największe sekrety a on nikomu nie wyjawiając sówka gdy trzeba postara się zadziałać żeby życie stało się ciekawsze, lżejsze, weselsze itd.

Za tańcem jakoś nie przepada ale za to uwielbia siadać przy kominku z książką w ręce i w marzeniach odwiedzać wspaniałe krainy, wyczytane na kartach. Marzyciel bowiem z niego nieuleczalny ale nawet to wieczne bujanie w obłokach dodaje mu tylko uroku.


Bardzo zadowolona jestem z jego sukienki. Szczególnie podoba mi się motyw "haftu". Był on niedawno bowiem elementem firanki i nie powiem, przysporzył mi nieco pracy ale chyba opłacało się, prawda?
Czapa oczywiście też zachwyca. Piórka niebieskie dają mu takiej lekkości, że aż strach czy nie odfrunie ;)

Mam nadzieję, że Gosi na prawdę się podoba.

poniedziałek, 8 listopada 2010

Anioł w zieleni.


Anioł w zieleni, anioł nadziei...Bardzo delikatny, niezwykle uczuciowy, potrafi wzruszać się w najmniej oczekiwanym momencie. Szybko zaprzyjaźnia się, otacza każdego wielka opieką i stara się mu ulżyć w każdym smutku swoją miłością, ciepłem i poczuciem bezpieczeństwa jakie się ma przy nim.


Jest aniołem wesołym, niezwykle strojnym ale jednocześnie skromnym. Jeśli śpiewa to cichutko, jeśli tańczy to tylko gdy nikt go nie obserwuje.
Swoje sprawy "załatwia" sam, bo jak twierdzi nie po to opiekuje się człowiekiem żeby ten musiał wysłuchiwać jego narzekania. Woli więc usiąść w swej rozłożystej sukni, "pogrzebać" przy koralikach, pobawić się różyczkami czy pogmerać w lokach i słuchać, słuchać i jeszcze raz słuchać.

Na prawdę kocha całym sobą.
Mam nadzieję, że będzie wspaniale opiekował się nowymi właścicielami.

sobota, 6 listopada 2010

Candy x 3



Zasady candy:
1) wyraź chęć uczestnictwa w mojej zabawie w komentarzu pod tą notką,
2) umieść na swoim blogu informację o candy wraz z powyższym banerem
(osoby bez bloga: poproszę o adres e-mail w komentarzu),
3) od dziś zaglądaj czasem zostawiając 'ślad',
gdyż 12. grudnia wylosuję jedną osobę z tego postu oraz post dodatkowy, napisany od dziś do 11 grudnia, a z niego kolejną osobę, i one otrzymają ode mnie anielskie niespodzianki.
4) dodatkowo nagrodzona zostanie osoba najczęściej mnie odwiedzająca.

Rozdam zatem 3 anielskie niespodzianki - zapraszam :)


Tekst zapożyczony z decou-galeryjka - Mam nadzieję, że się nie gniewasz kochana ale tak ślicznie to napisałaś, że aż mi się myśleć nie chciało :)

piątek, 5 listopada 2010

Z orientalną nutą.


Kupiłam przepastną suknię w orientalnej nucie z myślą o aniele. Nie raz po prostu tak jest, że coś się widzi i już wiadomo co z tego będzie. Co prawda anioł miał mieć dzwoneczki itd ale wyszło jak wyszło i jak dla mnie nie jest źle.

Anielica jest więc wyjątkowo zalotna, kusząca, takie niby nic z jednak nęci sobą.
Uwielbia pikantną kuchnię, korzenne aromaty i taniec brzucha :) Gdy chodząc do domu poczuje się zarówno mięso jak i np cynamon już wiadomo kto gotuje ;)

Poza tym jest wesoła i tym samym rozweseli każdego ponuraka - mam nadzieję, że takiego znajdzie, uwiedzie, upoluje w katowickim sklepie, w którym jest.


Na wyjazd ubrała się więc w ową orientalną suknię z błyszcząco-cekinowymi wiatami tu i ówdzie, przepasała się wstążką w serduszka, przypięła kwiat na piersiach i związawszy blond pukle pojechała szukać swego miejsca na ziemi.

wtorek, 2 listopada 2010

Śpiąca Kamila


Tak się czaiłam, że się wyczaiłam i uszyłam tą oto śpiącą Kamilę.

Dlaczego śpioszka ma na imię Kamila?
Bo znany mi Kamil jest okazem i przykładem prawdziwego śpiocha. Życie by przespał jak by mógł ale i jednocześnie, w chwilach poza łóżkiem jest wyjątkowym pracusiem, wręcz pracoholikiem. Taki zatem z niego mieszaniec śpiąco-pracujący i Kamilka też taka jest.

Inteligentna życiowo, zaradna, kombinatorka. Niestety nie raz przez to wpada w mega kłopoty no ale potrafi stanąć na wysokości zadania i naprawić zepsute. Uczuciowa też z niej istota, potrafi omamić słowami, zna swoją wartość i skrupulatnie to wykorzystuje.
Kocha i uwielbia być kochaną.

Tu ubrana jest, cóż tu dużo pisać, w ulubiony strój - piżamkę :) z górą w róże i różowe kropeczki, i różowym dołem.

Oczywiście dzierży w ręce różową poduchę z koronkami - bez niej ani rusz...bo kark cierpnie :)

***

Dziękuję za wszystkie odwiedziny. Wiele one dla mnie znaczą.
Ściskam
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...