Szyję. Szyję wszystko, co jest Ci potrzebne do sprawiania przyjemności innym, upiększania Twojego otoczenia, spełniania marzeń. Uszyję dla Ciebie zabawki, o których marzy Twoje dziecko, ale również poszewki na niestandardowe pościele, ukochaną torbę, obrus... Napisz do mnie! Spełnię Twoje marzenia :)

piątek, 20 stycznia 2012

Michelle



Michelle, po naszemu Michalina to ciekawa i nietypowa osobowość. Pewna siebie, a nawet zarozumiała, czasami nieprzystępna. Przeważnie dobrze sytuowana i wysoko wykształcona, chociaż nie zawsze proporcjonalnie inteligentna. Apodyktyczna wobec innych, bezwzględnie ocenia osoby ze swojego otoczenia. Lubi narzucać swoją wolę ludziom, z kolei sama nie słucha tego, co oni mają do powiedzenia. Jest szorstka i gburowata w stosunki do bliskich i znajomych. Michalina jest jednocześnie wzorową żoną, opiekuńczą matką i znakomitą gospodynią domową.



Stoi stabilnie!
Ma kurtkę w podpinką i kapturem!
Ma "nową" głowę, którą dopracowywałam oj chyba z tydzień!

Ma ... no normalnie jest przełomem....



dlaczego tak?
Bo to moja pionierka i ma wszystkie cechy jakie mieć powinna :)
Pewnie ją dopracuję, pewnie rozwinę, ale na dziś dzień jestem zadowolona z tej małej Michelle :)



***


Ja oczywiście dziękuję za wszystko.
Jak kogoś jeszcze nie odwiedziłam, niech krzyczy głośno!
No i zachęcam do zapisywania się na Candy...bo miś czeka :)

niedziela, 15 stycznia 2012

Julka i Candy



W międzyczasie powstała u nas Julcia.
Cieplutka, milutka, pełna miłości. Najlepsza z przyjaciółek. Wesoła, jak promyk słonka czy kawałek tęczy :)
Przytuli, pocieszy i chwytając za ręce zrobi taki młynek, że opadniemy na podłogę z samolotem w głowie i śmiechem w sercu.

***


Ogłaszam też Candy z okazji 3 urodzin Kingi.
Jako, że mój świat stał się lepszy 10 marca, właśnie tego dnia Jej łapki wylosują szczęśliwca, który wybierze sobie jednego z misiaków.
Do wyboru będą dwie płcie i dwa zestawy kolorystyczne...znaczy laska albo chłopak, żółty albo różowy, którego uszyję specjalnie dla wybranego...obserwatora naszych poczynań :)



Oczywiście trzeba się zapisać i podlinkować a w przypadku nie posiadania bloga, napisać to ;)

***


I pozdrawiamy gorąco...
- Dziecię śniegu spragnione i zdziwione, że w telewizji mówią o opadach a u nas wciąż nic
- Matka...nieco umierająca, smarkająca i kichająca niemal na rekord...

Buziaki

czwartek, 12 stycznia 2012

Sara



Poczyniłam, w niesprzyjających warunkach do fotografowania, Sarę, która jest niesamowicie kochającym misiem.
Jest pilna, gorliwa i w działaniu ostrożna, przy tym oddałaby ostatni kawałek serca, żeby komuś pomóc.
Jej zdolności umysłowe są wybitne, a intelekt jest ekscentryczny, nie podobny do umysłu innych. Jej świadomość jest dojrzała i jasna. Nie traci nigdy z oczu obranej drogi i zazwyczaj udaje się jej osiągnąć swe cele. Wszelkimi jej poczynaniami rządzą zasady ścisłe i stałe, które w życiu stosuje z precyzją i pewnością powodzenia. Jest to bowiem zawsze charakter niezależny, obdarzony wiarą w siebie i zdecydowaniem oraz wytrwałością.
Brzmi to wszystko strasznie poważnie, ale gdy tak biega po mieszkaniu, potrząsając wielką kokardą, harmidru robi za całe stado ;)



***


Ja powoli odwiedzam Wasze blogi.
Kinga przestała drzemać popołudniami, co mam nadzieje wróci gdy znowu większość czasu zaczniemy spędzać na dworze, więc na razie te przechadzki sa szybkie, treściwe i na prawdę wolne.
Dziękuję jednak za zaproszenia, za "cynki" o Waszych candy i w ogóle za każde odwiedziny :)
Buziaki przesyłamy :*

wtorek, 10 stycznia 2012

Anielice czy, ponownie ;)



Anielice znowu wyleciały w Polskę.
Jako, że były przeznaczone do tej samej osoby, postawiłam na inność zamówień.
Poprzednie były bowiem delikatne i zwiewne. Bardzo delikatne i jakby ulotne.
Tym dodałam zatem ognistości i jakby folklorystycznego przytupu. Są radosne, ciepłe i jak wesołe skry w kominku.







***


Mnie mniej, co nie oznacza, że mniej szyję. Pracuję wytrwałe i czekam na nową dostawę internetu, bo tak jakoś wychodzi, że odkąd przedłużyłam umowę z operatorem, po 3 tygodniach użytkowania łącza, wyczerpuje limit szybkiego przesyłu i najnormalniej nawet poczty nie mogę sprawdzić...
Co za tym idzie nie odwiedzam też Was i nie odpowiadam na nic...

Teraz, za godzin kilka znowu odżyje i...pobiegnę napawać się Waszymi pięknościami aż...znowu nie wyczerpię limitu???

Chore to nieco...

***


Widzę jednak, że najwytrwalszych to nie zniechęca i nadal zaglądają w nasze progi, za co tym bardziej dziękuję, przesyłając buziaki i uściski od...naszego tandemu :)

Dziękujemy

piątek, 6 stycznia 2012

Miś wielkogłowy Kleofas



Chodził za mną, chodził i czas wolny wychodził.
Powstał bardzo przyjemnie i szybko.
Ma wyszywane oczy, nosek z wełenki, tiulową chustkę i polarową czapeczkę z pomponem.
Jeszcze coś mi w nim nie pasuje, czegoś brakuje, ale z czasem wypracuję sobie i jego :)
I jak?



Miś, nazwałam go roboczo Wielkogłowy, na imię ma Kleoś.
Jest uroczym misiem z wielkim sercem i światłymi poglądami pełnymi wiary w innych.
Jest wesoły, radosny i skory do pomocy.
Nieco sztywno trzyma się zasad raz obranych i ceni sobie szczerość, prostotę i inteligencję.
Jest oddany i jak pokocha, to na całe życie.



Podoba się? :)

***


We mnie, z nowym rokiem wstąpiły jakieś ciągotki do nowości.
Obmyślam więc plany, kombinuję, rysuję, kalkuję itd, a co z tego powstanie, pokarzę z czasem :)

***


Szyję też dla pewnej Asi, która już dawno obdarowała mnie mnóstwem dobrodziejstw i aż grzech, że tak wolno mi idzie.
Mam nadzieje, że Asia nie martwi za dużo :)
Staram się :)

A Was ściskam gorąco i dziękuję za to, za to, że jesteście!

niedziela, 1 stycznia 2012

Wciąż świątecznie



U nas wciąż świątecznie.
Dlatego też,że w ferworze prac pozapominałam o zdjęciach tych i owych i dopiero spływają do mnie zdjęcia moich prac, już powyciąganych spod choinek :)



Szczególnym wyzwaniem okazały się wróżki, no ale po zamówieniu od Kasi, czegóż mogłam się spodziewać? Kobieta pcha mnie do przodu z umiejętnościami, że do końca życia będę Jej wdzięczna i dziękczynna na całego :)

Napisałam wcześniej, że wróżki bo ta, z Milenką na fotografii była siostrą wersji złotej :)
Obie kochające, przyjacielskie i czarujące dziecięce sny, cudowne dni pełne niesamowitych wrażeń...

***


A my z Kingą ściskamy wszystkich w Nowym, 2012 Roku!

Nie będziemy robiły rozliczeń z minionymi miesiącami, ale na prawdę były udane.
Dla Kingi to wielka zabawa, co jest wciąż moim zamiarem i dążeniem, a ja przez ten rok zrobiłam niesamowity krok milowy w moich umiejętnościach, co mam nadzieję widać...

Dziękuję więc Wam za obecność, w tym naszym roku i obiecuję, że nie stanę w miejscu...i zrobię wszystko, żeby Kinga nadal miała równie dużo radości z tego naszego hobby...

Kochani!
Szczęścia Wam życzę!
Na każdym kroku!

wtorek, 27 grudnia 2011

Anioły

Dawno nie robiłam aniołków. Jakoś tak nikt ich nie chciał, a może i mi nie za bardzo chciało się je szyć.
Nigdy też nie podobały mi się skrzydła jak poduszkowce. Jakieś takie wielkie były, masywne, no nie po moich myślach.
Te uszyłam dla Mamy Eli, która rozdała je dalej i przyznam się szczerze, że i szycie sprawiło mi wielka radość, i te skrzydła były właśnie takie, jak być powinny.
Aż nie spodziewałam się! Na prawdę nie spodziewałam się, że takie anioły wyjdą mi i w tak miły, szybki sposób.



Temu aniołowi dałam hmmm ozdobę na stopy :)Krótkie geterki ażurowe? skarpetki? Sama nie wiem co to ale pasowało mi do niego :)



To kawowa sukienka i fartuszek z brązowymi "haftami" :). Ma też przy rękawach perełki a ptaszek...bardzo mi się podoba!



Tego chciałam nieco ożywić, żeby nie wyglądał "za biało". Zmontowałam więc w tym celu włosy w dwóch, jakże modnych tego sezony kolorach :)
i ptaszka kawowego dostał...

Już zabieram się za kolejne..

***


Dziękuje Wam ślicznie za liczne życzenia. Każde z nich cieszy niesamowicie i postaram się oddać z nawiązką życzliwości - o ile to możliwe :)
Buziaki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...