czwartek, 30 września 2010

Ula


Ula...zwiewna, wesoła, głośna, romantyczna, nieco bałaganiara i kombinatorka niesamowita.
Jest bardzo radosna czym przyciąga grono przyjaciół ale...każdą powierzoną tajemnicę potrafi szybko puścić w eter i...wyprzeć się wszystkiego ;) Trzeba zatem uważać na nią niesamowicie bo wyobraźnię to ona ma..oj ma :P
Mimo wszystko jest wspaniała, koleżeńska, towarzyska i wielokrotnie impreza bez niej to nie impreza.


Jest ubrana wciąż letnio...bo sama jest gorąco jak czerwcowe południe :). Ma zwiewną tunikę w kolory łąki, kapelusz z tego samego materiału oraz białe, płócienne spodenki.


Przy sesji oczywiście ochoczo pracowała Kinga ;)

środa, 29 września 2010

Alina


Alina jest bardzo nieśmiała, delikatna, uczuciowa. Nie potrafi przejść obok nieszczęścia nie zatrzymując się i próbując pomóc. Bardzo wolno poznaje ludzi i w pierwszych kontaktach wycofuje się. Woli obserwować niż być obserwowaną. Jeśli jednak już ktoś ją polubi będzie to miłość do końca życia i tak głęboka, że słów mało.


Ma na sobie białe spodnie, żółtą tunikę ozdobioną kwiatkiem i kapelusz z żółtym elementem :)
Po prostu zaurocza skromnością, zatrzymuje na sobie oko delikatnością i przyciąga przytulaski wielkim sercem jakie od samego początku czuć od niej.

Jest pierwszym królikiem, któremu podczas sesji elementów pasujących do osobowości i ubrania dostarczała Kinia :)
Witamy prawdziwie zaangażowaną Kingę :)


poniedziałek, 27 września 2010

Błyskotek


Błyskotek pojawił się u nas jak błysk. Niby już był, niby jedynie na skrzydła i rumieńce czekał ale dopiero gdy wpadłam na pomysł nowego uskrzydlenia i przyszyłam mu to i owo w odpowiednie miejsca olśnił całym sobą i aż żal się z nim rozstawać...



Jest bardzo opiekuńczym aniołem. Pasuje do każdego człowieka i z każdym równie mocno się zżywa, jak zrobił to z nami.
Pełen melancholii, zamyślenia, marzeń i wewnętrznego spokoju udekorowanego strojnym ubraniem daje prawdziwą dawkę wiary we własne siły, w dobro świata i w spokój wewnętrzny.
Dodatkowo miękko spływające po ramionach lokowane, blond włosy, zebrane delikatnie w kucyk nie pozwalają przejść obok niego obojętnie.

Oj...przyniesie on niejedno szczęście osobie, która go przygarnie.

wtorek, 21 września 2010

Magda


Magda już niby była ale tamta Magda była ciemnoskórą sprzątaczką a ta jest żółtofotrzastą modystką więc chyba nie ma żadnych sprzeciwów :)
Różnią się dziewczyny ale do każdej to imię tak pasuje, że nie wypada nadać im innego :)

Magda - ta Magda jest bowiem wszędobylska, niezwykle ciekawska i uwielbia wiedzieć co w trawie piszczy. Błyszczy inteligencją - choć nie wygląda, zaskakuje spostrzeżeniami i jest bardzo twórcza w tematyce modowej.


Sama nie założy nic banalnego więc nie dziwią też nikogo bufiaste spodnie, które ma na sobie teraz. Do nich założyła "wspomnienie lata", czyli krótką dość tunikę z kwieciste wzory i białą czapkę na której jeszcze pojawią się dwa srebrne kwiaty :)

Gdyby ktoś chciał wiedzieć co jest teraz najmodniejsze, albo jak ubrać się żeby nie wyglądać banalnie i szaro, ale żeby być jednocześnie ubranym schludnie i bez krzyku - jak w dym do Madzi !

piątek, 17 września 2010

Candy.

Znalazłyśmy z Kinią w mieście graciarnię, która ponoć była tam od lat. Zszokowałam się więc nie tylko ogromem wszystkiego ale i moim niedopatrzeniem...Ceny nieco powalają ale można znaleźć perełki...
W szale...z wiercipiętą wyjątkową na ręce przeleciałam więc naocznie wszystko i upolowałam dwie foremki do wypieku królików...lub, jak podpowiada mi Kasia do formowania masła (osobiście nie wiem więc czekam na przykłady zastosowania)
Jako więc, że z królikami jestem za pan brat, a dwa nie są mi potrzebne chciałabym przeprowadzić moje pierwsze w życiu candy nananana

Wsród osób, które do 1 października pozostawią
komentarz pod tym postem
i napiszą o moim candy na swoim blogu- pasku :)
następnego dnia rozlosuję tego oto , całkiem "na czasie" królika.

tadam

i "garść" krawieckich przydasi :)


Królikowi brakuje przynajmniej 2 blaszek ale to jest do zrobienia. Obok stoi pudełko zapałek dla zobrazowania wielkości szczęścia :)

A to znalazłam na czeskiej stronie z "novinkami" :)

czwartek, 16 września 2010

Beata i Szyfladowe wyzwanie "NUTKA MELANCHOLII"


Beata jest z wyglądu bardzo delikatna, wyjątkowo uczuciowa i taka co to patrz a nie dotykaj bo się rozsypie...
W gruncie rzeczy jednak to wulkan energii, mały przytulasek i jedna z bardziej kochających królic.
Niestety język ma długawy i niektóre rzeczy szybko poniesie w eter, ale czy to takie ważne skoro kocha całą sobą i nigdy nie chce nikogo krzywdy bo jest bardzo opiekuńczym stworzeniem?
Poza tym wesołek z niej. Tańczy w gromadzie wyróżniając się bardzo eterycznością ruchów, gracją i...radością ale i w samotnych pląsach nie można od niej oczu oderwać.


Ma na sobie brązowe spodnie, szerokie w nogawkach, przeszyte na dole ozdobnym - pierwszym w moim życiu :) ściegiem. Do tego założyła tunikę w kwiaty, ozdobioną na dole bawełnianą koronką a na głowę wsadziła pokaźnych rozmiarów kapelusz.

Jest królicą zainspirowaną wyzwaniem w Szufladzie.

wtorek, 14 września 2010

Anita.


Wszędobylska, głośna w kontaktach, piskliwa, zaczepialska, nieco obgadująca wszystkich i nad wyraz ciekawska - oto cała Anita.
Gdy ciszę rozdziera głośne "dzień dobry" od razu wiadomo, że to Ona. Gdy siedzisz sobie a obok rusza się zasłonka, szeleści gazeta czy wystaje zza rogu czerwona czapa, od razu wiadomo, że Anita podgląda co robisz. Jeśli Kama zaczyna uciekać a Kinga marszczy nos królica zaczepia i dokazuje.
Nie raz ma się jej kompletnie dosyć ale co tu ukrywać - wystarczy szczery Jej uśmiech i całe zmęczenie sytuacją i osobą zaraz mija :)


Lubi prostotę. Nawet w ubraniu się nie wysila. Ma na sobie kwiecistą acz stonowaną tunikę, bordowe spodnie z ozdobnym szyciem i czapkę w tym samym kolorze udekorowaną srebrnymi kwiatami.

***

Chciałam również wyrazić tu szczere szczęście i zachwyt po każdym z komentarzy, kolejnych obserwatorach mojej radosnej twórczości i coraz bardziej wyszukanych zleceniach :)
Dziękuję, głównie Kochane :), za każdą kroplę miody jaką wylewacie na moje serce. To motywuje :) :*

poniedziałek, 13 września 2010

Orange


Któż powiedział, że są sezony na cytrusy?
U nas narodziła się Orange.
Jak wskazuje imię jest soczysta, słodko-kwaśna i bardzo letnia. Nawet charakterek ma cytrynowo-pomarańczowy :) tu ukąsi, tam posłodzi, da ochłodę ale i przypomni świąteczny czas.
Po prostu dla każdego coś dobrego. Komu wyobraźnia szwankuje i chciałby mieć nieco lata zimą powinien przytulić się własnie do Orange.


Nie widać tu dobrze ale ma na sobie soczyście żółte spodnie, równie soczystą, pomarańczową tunikę z szelkami zawiązanymi na kształt krawatu, którą zdobi żółty kwiat no i na głowę, dla odmiany, zamiast kapelusza wsadziła opaskę z okazałą kokardą ozdobioną różowo-przezroczystym koralikiem w kształcie...czegoś na kształt szyszki, winogronka hmmm wyobraźnia niech ruszy nowemu właścicielowi na ratunek gdy zachce dokładnie dowiedzieć się c też tam ma przytwierdzone :)

A! To pierwszy szarak z naszego domu ale nie ostatni bo, zapewne na zdjęciu tego nie widać ale szary materiał świetnie sprawdza sie przy królikach bo daje im wrodzoną sympatię i aż nie chce się od niech rąk oderwać :)

piątek, 10 września 2010

Gucia


Pewna mama zachciała dla swojej córci Mai przygarnąć specjalnie przygotowanego królika. Długo dochodziłyśmy do końcowych wytycznych aż...powstała Gucia :)


Wesolutka królica z sercem na dłoni, choć spojrzenie mądre nad wyraz nie zdradza jej zawadiackiego usposobienia.
Jest wspaniałym kompanem zabaw i choć broi na równo z małym przyjacielem potrafi wyhamować w porę i zadbać żeby nic złego się nie stało. Uwielbia bajeczki...i te czytane i oglądane, kocha taniec i nade wszystko przyrodę pod każdą możliwą postacią...Pogłaszcze więc przygniatając bogu ducha winną muchę, przytuli kwiatka miętosząc mu wytrwale listki, pocałuje kałużę, nawet na drzewo wejdzie żeby powiedzieć mu do ucha szeptem - Koochammm Cieeee ale jest przy tym tak kochana, że nie sposób gniewać się na nią. Skrupulatnie więc wykorzystują to wszyscy i...jak coś się wali Gucia idzie po cięgi w pierwszym rzędzie ;) hahaha (wszystkim się upiecze)



No i jak na Gucię Ferrari (jej drugie imię bądź nazwisko hahaha - nie wiem dokładnie) przystało prezentuje się istniej majowo-guciowo :)
Ma żółte, marszczone na dole spodnie, suknię przepastną jak jej serce, która jak na Gucię przystało jest w czarno-żółtej kolorystyce a na głowę założyła kapelusz z, dla odmiany, pomarańczowym kwiatem :) i...tyle ją widziano a za sesję przed którą u mnie zwiała dziękuję Mamie Mai :)

sobota, 4 września 2010

Michasia


Michasia śmieje się na cały głos świecąc siekaczami na kilometry, piszczy, śpiewa, coś tam do siebie mówi chichocząc przy tym wesoło.
Uwielbia zabawę, tańce, śpiewy i ogólnie pojęty ruch. Najulubieńszymi miejscami jej pobytu są więc piaskownice, place zabaw i inne zbiorowiska wesołych dzieci i tych wszystkich cudowności na których może wyhasać się do woli.
Jest jedną wielką radością więc nie ma jej równych w pochmurne czy jesienne już dni na rozweselenie czy dodanie energii.


Ma na sobie czerwoną ogrodniczkę w białe kwiaty i jakieś tam maziaje w jaśniejszym niż ubranie kolorze. Główkę chroni jej zawiązana w dziewczęcy sposób chustka i jeśli nie zapomni...założy majtochy ;)

czwartek, 2 września 2010

Jagna pełna folkloru :)

Powstała na wyzwanie Szuflady gdzie bawimy się w folklor :)


Jagna jest królicą uwielbiającą Discozajc, bieganie po polach, turlanie się w łanach zbóż i ogólnie wiejskie klimaty. Zdrowe rumieńce, zaróżowiony nosek i "krzepka" postura zdradzają Jej swojskość. I wydoi co trzeba, i nagotuję jadła dla całego stada, i przy sianokosach pomoże zakasając za galoty brzeg spódnicy i biorąc się za widły jak niejeden królik :)
Po prostu przaśna z niej królica...
Bezpośrednia, wesoła, prosta w rozumowaniu i bardzo mądra. Nie ma dla niej szarości. Jej zdarzenia mają albo białe albo czarne odcienie, choć cały świat dookoła jest kolorowy jak jest ubranie :)


A kolorków na siebie nałożyła szczodrze :)
Biel, żółty, czerwony w wielu odcieniach, a wszystko w wesoły deseń - oto Jej styl.
Suknię ma zwiewną, wesołą jak Ona sama. Do tego dużawy kapelusz i nic Jej więcej do życia nie potrzeba.

***

Poohatka, Gopsta i Kachna w komentarzach do poprzedniego wpisu zostawił mi zaproszenia do zabawy "Lubię". Mam więc napisać 10 rzeczy przeze mnie lubianych, co też czynię..
Lubię
- kochać każdą komórką ciała moją słodką Kinię. Bez niej nie byłabym tym kim jestem
- szyć, co odkryłam całkiem przecież niedawno, a co na prawdę daje mi wiele satysfakcji
- pielęgnować tradycje, szczególnie ważnych dni - np świąt, stwarzając swój niepowtarzalny styl rodzinnych chwil
- wiedzieć, że nie jestem sama na świecie, że ludzie są dobrzy, kochający i bezinteresowni. Pozostali mnie nie interesują i szybko wymazuję ich z pamięci.
- być nagradzana za swoją pracę, wiedzieć, że komuś się coś co robię podoba. Jestem pod tym względem próżna. Uwielbiam dowartościowanie i to samo staram się dawać innym.
- czuć we mnie tę moc przenoszenia gór. Gdy mi jej brakuje czuję się do niczego, w pełni uzależniona od innych i jak taka wielka niemota...
- mieć poukładane życie. Kiedyś byłam roztargniona, idąca na żywioł, zapominalska i bez skupienia. Teraz wiele rzeczy mi zostało ale dzięki poukładaniu - głównie dzięki Kini czuję się bezpiecznie, pewnie i wiem, że nie zgubię się w życiu mimo wszystko ;)
- moje kwiaty, moją Kamę, moją rodzinę i wszystko co jest moje za to, że jest moje
- bardzo wiele rzeczy o których jeśli zaczęłabym wspominać, na pewno zabrakłoby miejsca w tych 10 regulaminowych punktach..
- i przede wszystkim, oprócz oczywiście punktu pierwszego lubię siebie :)

A do zabawy zapraszam hmmm
choć pewnie niektóre z Was już brały udział w zabawie...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...